Jestem mieszkanką wsi. Ale to wcale nie znaczy, ze nie noszę
się modnie. O nie! Przecież mam Internet i inne media. Tam na bieżąco śledzę
nowinki modowe. Zresztą nie tylko ja. Moje koleżanki, z które są moimi
sąsiadkami, też lubią ładnie wyglądać. To już nie te stare czasy, gdzie wieś
była zacofana w nowinkach. Kiedy praca w polu, to się pracuje. Ale przychodzi
czas na zabawę i wyjazdy. Nie chcemy odstawać od reszty społeczeństwa. Każda
chce wyglądać ładnie i modnie. Niedaleko mamy też do Warszawy. A tam to już
cała stolica nosi się elegancko. W weekend byłyśmy w Warszawie na zakupach.
Kaśka, Ola, Ewelina i ja. Znamy Warszawę dość dobrze i wiemy gdzie warto iść na
zakupy. Najpierw jednak do kawiarni. Tam ciasteczka i kawa. Miła rozmowa,
poznałyśmy też dwie nowe dziewczyny, Izabelę i Kamilę. One też mieszkają poza
Warszawą i przyjechały tu na zakupy. Każda chce kupić sobie albo buty, albo
sukienkę, lub kurtkę. Ja już kupiłam kurtkę zimową. Ale jeszcze potrzebuję
kozaczki. No to idziemy do Kari. Tak, wszystkie się zgodziły. No cóż, kupiłam
nie tylko kozaczki, ale też botki. Bo przecież trzeba się liczyć, że w zimie
będą roztopy i trzeba mieć coś na zmianę. Pozostałe koleżanki kupiły sobie
kapcie, buty na obcasie i na płaskim. Tyle tam wszystkiego było, że aż głowa
mała. Nic tylko kupować i mieć worek pieniędzy. Bo na jedynych butach się nigdy
nie kończy. Takie to już my dziewczyny jesteśmy. Czas wracać. W następnym
sezonie też się tu wybierzemy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz