Buty buty, buttttty! To jest sprawa! To codzienne zmaganie się z rzeczywistością. Jakie dziś ubrać buty? Jakie jutro? Jutro będzie futro! Pomyślałam sobie jedząc jajecznicę na śniadanie, popijając białą kawką. Bo do ciężkiej Anielki dzisiaj naprawdę nie wiem jakie włożyć? Pogoda jest tak badziewia! Dosłownie takk badziewata, że nie ma rady, nie chce mi się iść do roboty, której nie znoszę. Bo znowu w tym zakichanym markecie stać cały dzień i przekładać towar z miejsca na miejsce, i jeszcze żeby było weselej to klienci też mają wymagania. A to nie ten rozmiar buta, a to nie ten kolor, a to jakaś wada. Normalnie chyba zacznę przyjmować zamówienia przez Internet i rzucę tę marketową gehennę. I nagle mnie olśniło! Przecież ja mogę naprawdę doradzać przez Internet jakie kto ma buty kupować. O a dzisiaj to włożę sobie trzewiczki, a co tam. Włożę i już. A doradzanie będzie polegało na tym, że założę działalność i będę się reklamować z butami kari! Będę wyszukiwać buty jakie klient sobie życzy i będę po prostu realizować zamówienia, no co za wspaniały pomysł! Klijenci będą mogli wysyłać mi drogą meblową listy z problemem obuwniczym a ja będę im te buty po prostu sprzedawać. Założenie działalności nie jest takie proste, ale pomysł niezły. Przynajmniej nie będzie tego głupiego przewracania towarów w sklepie. I nogi trochę chociaż odpoczną, bo naprawdę są ciekawsze miejsca do stania, niż market! Dziś jeszcze do sklepu i jeszcze przez miesiąc, a potem realizuję swój pomysł, nazwę go po prostu buty.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz