wtorek, 20 października 2015

praca

Jestem sekretarką w firmie budowlanej. I wiele rzeczy już widziałam, ale to co było dzisiaj to przeszło wszelkie pojęcie! Jakiś leszczu- budowniczy, przyszedł do roboty w mokasynach. Taki młody goguś tak coś koło 25 lat.
Szef się pyta. Jak przylazłeś do roboty? No jak to zamówiłem sobie butki i przyszedłem, a co> A ty myślisz, że ty tu kawę będziesz parzyć? Albo tancerzem będziesz? Już mi na dach! Krokwie trzeba poprawić! Nie będziesz mi łaził po dachu jak malowana lala na wybiegu! No ale szefie ja nie mam innych. Do roboty! Zmieniaj buty na robocze któreś zostawił w szatni i zmykaj ale już! No co za ciul boski! Na modeling przyszedł no. Ja miałam polewkę ze śmiechu, bo naprawdę wszyscy w butach jak na budowę a ten piękniś w mokasynach. Kiedy przyszedł już przebrany powiedziałam mu tak: Buty z kari są dobre do wszystkiego, pod warunkiem że je odpowiednio nosisz. Zamów sobie także buty do pracy, a tamtych nie ubieraj tu bo zniszczysz!                                                                                                                                                                                         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz