czwartek, 15 października 2015

Alpy i kozaki



Wybieram się w daleką podróż zagranicę. Muszę się przygotować dobrze do tego wyjazdu. Jadę w Alpy. A tam zima sroga, jak to wysoko w górach. Najważniejsze ciepłe ubranie. Zakupy planowałam już od piątku, ale jakoś nie mogłam się zebrać. Do wyjazdu zostało tylko dwa tygodnie, muszę się spieszyć żeby jeszcze pozałatwiać parę swoich spraw. Nie będzie mnie w Polsce całe trzy miesiące. No to w poniedziałek poszłam do galerii handlowej. Lubię zaczynać wszystko od poniedziałku, bo potem cały tydzień jakoś idzie świetnie. Zwłaszcza, jeżeli w poniedziałek wszystko pójdzie po mojej myśli i załatwię pozytywnie sprawy. W galerii jest wiele sklepów. Zaczełam więc od sklepu z butami. Salon Kari, tu często zaglądam i robię zakupy. Zawsze mają duży wybór obuwia. No więc zimowe mnie interesowały. Już przed sezonem, więc i asortyment spory. Botki i długie kozaki. Które wybrać? Chyba wysokie muszę kupić. Bo i w łydki też musi być ciepło. No i znalazłam KOZAKI Z OZDOBNYM SZNUROWANIEM
T.TACCARDI
/wysokie cholewki, sznurowane z tyłu. Raczej dla ozdoby, bo to ładnie wygląda. Obcas średni. Nie lubię całkiem płaskich i zbyt wysokich obcasów. Te są znakomite. Do tego futerko w środku. Na pewno będzie mi w nich cieplutko. Całość prezentuje się i ładnie i funkcjonalnie. To są buty na moje potrzeby. Na zimnie dni. Bo takie na pewno tam będą. A i tu po powrocie się przydadzą. Po udanych zakupach wstąpiłam jeszcze do MacDonald. Choć wiem, że to jedzenie nie jest polecane przez dietetyków, ale myślę że raz na jakiś czas mogę sobie na nie pozwolić. Oczywiście lubię też kawę, jest mocna i bardzo mi smakuje. Na jutro zaplanowałam dalsze zakupy. A teraz już wracam do domu. Muszę jeszcze trochę popracować. Napisać recenzję do filmu „W imię…” Dostałam takie zlecenie. Bardzo lubię swoją pracę i sprawia mi ona przyjemność. W dobrym humorze po udanym zakupie, praca będzie szła jeszcze lepiej. A jutro pomyślę, co muszę jeszcze kupić na wyjazd.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz