środa, 21 października 2015

filharmonia

Jestem melomanką. Grywam na pianinie na gitarze, ale głównie na pianinie. Jestem głównie pianistką. I właśnie za miesiąc mam zagrać wielki koncert w filharmonii pomorskiej w Krakowie. Tlko jestem jeszcze średnio przygotowana. Te wszystkie utwory wymagają sporo czasu, ale lubię to więc siedzę nocami nad Bahem, Betovenem i ćwiczę. Sąsiedzi skarżą się że nie mogą spać. Ale lepsze granie baha o czwartej nad ranem niż słuchanie jakiegoś umcaumca na wierzy. Więc ćwiczę. I zastanawiam się w międzyczasie jakżeby tu buty ubrać. Mam takie buty baleriny na wysokim obcasie w kolorze brązowym tydzień temu kupiłam w kari. No i pasują mi do brązowej sukienki do tego złote kolczyki i jestem ubrana. To dopiero za miesiąc ale lepiej się przygotować. Więc spokojnie mogę ćwiczyć. Ale już dziś mam dość idę spać relaksuję się głównie przy Krystynie Prońko i Krajewskim. Mówią o mnie, że jestem starej daty. Znam wszystkie utwory Frąckowiakowej Jurksztowiczowej i dużo innych w tym stylu. Taka jestem. Właśnie spoglądam na swoje buty do koncertu. Śliczne są polecam każdemu, kto ma problem ze znalezieniem butów odpowiednich na koncert.
Po miesiącu. Zbliża się czas koncertu denerwuję się, ale towarzyszy mi przyjaciółka, która zawsze umie mnie pocieszyć w odpowiedniej chwili. Pięknie ci w tych balerinach mówi z zachwytem. I gdy to słyszę to jestem wprost szczęśliwa. Jedziemy na koncert. Koncert trwał 4 godziny z przerwami i wyszedł wprost profesjonalnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz