wtorek, 20 października 2015

bose dziecko

Moja córeczka Emilka bardzo lubi chodzić boso. Obojętnie zima, lato ona zawsze upiera się żeby chodzić boso. Emilka ma lat 10 i jest bardzo rozwiniętym dzieckiem, lubi czytać książki zwłaszcza Lucy Mout mondgomery. Ostatnio dorwała się właśnie do Emilki ze Srebrnego Nowiu i stąd pomysł żeby chodzić na bosaka. A jak wiadomo Emilka ze srebrnego Nowiu miała surowo przykazane przez ciotkę Elżbietę żeby na bosaka nie chodzić. No i ciągle nie mogę jej przetłumaczyć, że teraz są inne czasy, że choroby i że ziemia już nie jest tak czysta jak w tamtych czasach. Zamówiłam dla niej ciepłe kozaczki na zimę. I już myślałam, że ich nie przyjmie, ale zaskoczyła mnie. Mamo jakie fajne butki, ale tamta Emilka takich nie miała! No bo tamta Emilka- powiedziałam, była sierotką i ciotka jej wszystkiego skąpiła owszem miała buty, ale nie wyszukane tylko skromne, a poza tym wtedy nie było Internetu. Oj! Zasmuciła się Emilka. To bardzo nie dobrze, super że ja nie mam takiej wstrętnej ciotki! Nooo! Właśnie. A jak cię chciałam zabrać do cioci Marysi obyś trochę pooddychała wiejskim powietrzem to co zrobiłaś? Oj no bo ta ciocia jest jednak trochę podobna do ciotki Elżbiety. No ale cóż jak bardzo chcesz to pojadę. Tylko pozwól mi teraz zabrać do niej nowe butki, bo wtedy nie pozwoliłaś i musiałam nosić u niej stare, a ja ich nie lubię, dlatego wolałam chodzić boso! Tak i wróciłaś z zapaleniem płuc. Dobrze pozwolę ci wziąć nowe kozaczki i porozmawiam z ciocią dobrze . A No dooobra!
Jak twoje  i kup mu buty kari!dziecko woli chodzić na bosaka, bądź dobrą mamą

praca

Jestem sekretarką w firmie budowlanej. I wiele rzeczy już widziałam, ale to co było dzisiaj to przeszło wszelkie pojęcie! Jakiś leszczu- budowniczy, przyszedł do roboty w mokasynach. Taki młody goguś tak coś koło 25 lat.
Szef się pyta. Jak przylazłeś do roboty? No jak to zamówiłem sobie butki i przyszedłem, a co> A ty myślisz, że ty tu kawę będziesz parzyć? Albo tancerzem będziesz? Już mi na dach! Krokwie trzeba poprawić! Nie będziesz mi łaził po dachu jak malowana lala na wybiegu! No ale szefie ja nie mam innych. Do roboty! Zmieniaj buty na robocze któreś zostawił w szatni i zmykaj ale już! No co za ciul boski! Na modeling przyszedł no. Ja miałam polewkę ze śmiechu, bo naprawdę wszyscy w butach jak na budowę a ten piękniś w mokasynach. Kiedy przyszedł już przebrany powiedziałam mu tak: Buty z kari są dobre do wszystkiego, pod warunkiem że je odpowiednio nosisz. Zamów sobie także buty do pracy, a tamtych nie ubieraj tu bo zniszczysz!                                                                                                                                                                                         

poniedziałek, 19 października 2015

Weekend z rodzinką



Po pracowitym tygodniu, nareszcie nadszedł weekend. Wyczekiwany przez całą rodzinkę. A najbardziej przez dzieciaki. Mamy ich czworo. Najstarsza Zosia ma piętnaście lat, a najmłodszy Antoś cztery.  Julka i Staś po sześć lat. To bliźniaki. Stało się niemal tradycją, że w każdy weekend spędzamy wspólnie czas. Mąż i ja, mamy wolne a i dzieci nie idą do szkół. Co każdy weekend ktoś inny proponuje formę spędzenia tego czasu. Tym razem przyszła kolej na mnie. No więc ja, jako kobieta bardzo lubię zakupy, Więc rodzinka wyszykowała się na dzień zakupowy do wielkiego centrum handlowego „ Gildia” w Gdańsku. Dziewczynki poparły mnie, nie ukrywając zadowolenia. Nie mamy butów na jesień. Głośno wyraziły swoje zdanie. Mąż też zresztą nie ma dobrych jesiennych butów. Zaraz po śniadaniu, późnym bo to niedziela. Wyjechaliśmy do centrum Chodziliśmy po różnych sklepach. Nie omieszkaliśmy odwiedzić sklepu Kari. Julia pierwsza znalazł buty dla siebie. A z Zosią to był już kłopot. Bo panienka grymaśnica. Byle czego nie ubierze. Buty muszą być nie tylko wygodne, ale i modne. W tym dniu nic nie kupiliśmy dla niej. To może w przyszłym tygodniu przyjedziemy, to coś dla ciebie znajdziemy. O nie. Zaprotestował Antoś. W przyszłym tygodniu to ja wybieram, gdzie spędzimy niedzielę. A mam wielką ochotę na dzień w partu wodnym. Już dawno tam nie byliśmy. No dobrze. To może poszukamy w sklepie internetowym. Kari też ma taki sklep. Mąż też wstrzymał się z zakupem. Nie chce mi się już nigdzie chodzić. Pójdźmy coś zjeść, bo już na pewno wszyscy są bardzo głodni. Dobrze, idziemy na jakieś pyszne jedzonko.  Wstąpiliśmy do Burger King. Potem jeszcze odwiedziliśmy multikino. Film był zabawny i wszyscy w dobrych humorach wróciliśmy do domu. W następny weekend na pewno jedziemy do Aquaparku w  Sopocie. Na pewno będzie miło.   

NOWA PRACA



                                                        NOWA PRACA

Wraz z rozpoczęciem roku akademickiego rozpoczęłam nową pracę. Znaleźć cokolwiek nie było łatwo. Szukałam pracy przez cały wrzesień. Aż znalazłam prace jako barmanka. Potrzebowałam kupić parę rzeczy. Potrzebna mi była czarna bluzka z krótkim rękawem, spodnie czarne i baleriny. Takie dostałam polecenie, że mam przyjść ubrana. Najmniejszy problem był z kupieniem butów. Kupiłam je w sklepie Kari, tam zawsze znajdę to czego szukam. Jeszcze nigdy się nie zawiodłam. Wybrałam sobie czarne baleriny za 79 zł. Mega wygodne. I mają lekki wzorek, szyte tak, że wychodzi kratka. Rozmiar 37 był rozmiarem ostatnim, więc jeszcze bardziej się ucieszyłam. Potem jak zakupy z butami się udały. Udały się także zakupy ubraniowe. Szybko znalazłam to czego szukałam, bez tracenia czasu na jakieś poszukiwania. Buty okazały się idealne do pracy. Bardzo wygodne, są elastyczne i świetnie dopasowały się do stopy. W pracy spędzam czasami 12 h, biegam po sali czasami tez jako kelnerka i na bolące stopy nie narzekam. Także butki jak najbardziej polecam. Są bardzo wygodne, podkreślam jeszcze raz. A praca? Ciężka, przede wszystkim w nocy, później ciężko się przestawić i cały dzień się przesypia. Praca wymaga lekkiego obuwia, gdyż nie wolno przemęczać nóg wtedy odmówiłyby posłuszeństwa na drugi dzień. Baleriny sprawą niezbędną !

piątek, 16 października 2015

Moja modnisia



A to ci niespodzianka dla mojej szesnastoletniej córki. Będąc na  rutynowych zakupach, w galerii handlowej, natrafiłam na śmieszną torebkę. Niby kopertówka, a jednak nietypowa. Bo okrągła . Kopertówka
Daniele Patrici

Takiej na pewno nie ma żadna jej koleżanka. Zakupiłam ją w salonie Kari. Bo tam zaglądam często. A córka lubi różne nowinki. Lubi mieć coś oryginalnego. No to już ma.  Na pewno się ucieszy. Ale poczekam jeszcze tydzień, bo wówczas ma urodziny. Na razie nie będę jej nic mówić, Niech ma niespodziankę. Upiekę jej wielki tort. To nasza tradycja rodzinna. Jeszcze nie musi się krępować ilością świeczek na torcie. A właściwie jest dumna, bo jak na swój wiek jest dość poważna. Lalkami nie bawiła się w dzieciństwie. Twierdziła, że lalki są dla małych dziewczynek. Choć sama miała dopiero sześć lat. Aż boję się co będzie, jak skończy osiemnaście lat. Dama moja, kocham ją bardzo i chcę dla niej jak najlepiej, A wiem, że lubi zaskakiwać przyjaciółki jakimiś gadżetami. Torebeczka mała, ale za to niespotykana. Będzie jej się z pewnością podobać. Bo teraz kupuje sobie często pikowane ubrania. A torebka ma też pikowany materiał. Moda taka. Śmieje się, gdy pokazuje mi pikowaną kurtkę, czy spódnicę. Jest też moją kochaną modnisią, od wczesnego dzieciństwa. Ale cieszę się z tego. Bo zawsze chodzi schludnie i ładnie ubrana. A przy tym zawsze poluje na jakieś niedrogie rzeczy. Kiedy uda jej się znaleźć coś takiego, prosi mnie. Czy możesz mi mamo kupić, to takie niedrogie. Nie umiem jej odmówić. Jak każda mama, przychyliłaby jej nieba.

balerinki

Kupiłam sobie niedawno piękne białe baleriny ze sklepu kari przydadzą mi się one na pewno na lato. W końcu jest ciepło czerwiec nie pada można poszaleć. Więc zaszalałam z kari na punkcie białych balerinek. I opłaciło się. Poszłam na imprezę i zaraz poderwał mnie pewien koleś. Taki trochę starszy ode mnie może o 2 lata ale nic to przystojny jak nie przymierzając donżuan. I zaraz zachwycił się moimi pięknymi butami. Gdzie je zamówiłaś mała? Spytał. W internetowym a cio ci do tego. Bo lala wyglądasz pupcio w tych butkach. Normalnie po prostu lecę na ciebie takie seksowne. Ojej nie podniecaj się powiedziałam. No coooo? W tych ci naprawdę jest spoko nawet do tańca też nie złe nonono. Pomyślałam sobie no pięknie poderwałam donżuana na balerinyhehehehe. Już byliśmy nieźle wcięci. Ale bawiliśmy się świetnie. On mówi zapraszam cię jutro do kina pójdziesz? O może nieeeee wiem. Ale pójdź tylko włóż te butki co dzisiaj. A cooo? Chciałbyś mieć takie? No nie takie ale kurde za dwa miesiące jest męska impra po meczu a ja nie mam w czym iść. No to właź na kari.com i tam znajdziesz buty. Ojezu a co to za sklep kari. No z Internetu ciołku stamtąd mam te baleriny co ci się podobają no mówię ci będziesz wyglądał spoko. Ale jaki to mecz? Będziesz grać? Jojojo będę grać normalnie z fc Barcelona czaisz? Ojojoj no to trampki będą dobre. A drogo? Eeeeee zależy co masz na myśli pod pojęciem drooogo. Ale spoko jak jesteś przy kasie to spoko. Dobra to kari mówisz? /A długo się czeka na te buciska. E ja ci dam buciska nie 5 dni od złożenia zamówienia. Kurier ci da do rączki normalnie ful wypas mówię ci. No to może w nich wygram ten mecz chodź na kawę. Kawa o tej porze? Lepszy byłby drink. Więc jeszcze poszliśmy na drinkach, a kiedy mijałam klubowy tłumek to wszyscy się aż oglądali za mną jakby pierwszy raz widzieli baleriny.

moje półbuty

No i klops! Moje piękne półbuty zniszczone. Zamówiłam je miesiąc temu w kari i co się musiało wydarzyć? Oczywiście impreza integracyjna. A jakże! Jakaś gwiazdeczka nie umiejąca pić jak należy pokopała mnie, zadeptała i jeszcze zabrudziła wymiocinami! Fuuuuuj! Pić trzeba umić! Powiedziałam jej jak wychodziłam! Imprezy się integracyjnej zachciewahehehe. Chyba z wudą! Ja pierniczę. Co za laska. Teraz te buty idą gdzie? Oczywiście na śmietnik, bo czyścić się tego już nie wyczyści! W mordę całe szczęście że byłam na tyle przezorna i zamówiłam więcej niż jedną parę.Moje piękne półbutki, no! Zapłaci mi za nie! Już ja tego dopilnuję. Moje półbuty z kari nadają się wyłącznie do przyjemnych imprez do chodzenia i do w ogóle tańczenia itd. A nie do przyjmowania fuj nieczystości.
Już więcej na żadną imprezę nie pójdę zwłaszcza z tą pokićkaną gwiazdeczką. Dotarłam do domu przyjrzałam się moim zniszczonym półbutom i z żalem je wywaliłam. Już była późna noc ale byłam tak zaabsorbowana tymi butami, że zaczęłam przeglądać inną parę. No tak w brązowych pójde jutro do pracy w granatowych na przyjęcie w niedzielę do ciotki, a tamte czarne to sobie zostawię na tańce. Są śliczne.
Następnego dnia zadzwoniła do mnie gwiazdeczka, była dość skacowana i powiedziała, że przeprasza, ale nie ma teraz pieniędzy więc zapłaci mi później. Daj mi spokój laska! Już nic od ciebie nie chcę! Po prostu uważaj jak pijesz!
Kupuj w kari, ale uważaj na imprezach i noś więcej par! Droga imprezowicz ko!