wtorek, 28 lipca 2015

Ślub



Zbliża się piętnasty sierpień. Ta data bardzo  długo zapadnie mi w pamięci i nie tylko mi. W tym dniu wychodzę za mąż. To wielki dzień dla całej rodziny. Wszystko już dawno zaplanowane. Przyjęcie, sala, orkiestra . Goście zaproszeni. Będzie ich sporo, bo aż setka. Salę zamówiliśmy już rok temu. Wszystkie zakupy zrobione. Ale ja, jak na kobietę przystało, w ostatniej niemalże chwili zmieniłam zdanie. Co do ubioru. A szczególnie butów. Kupiłam buciki na płaskiej podeszwie, bo na co dzień w takich chodzę. No ale przecież to wyjątkowy dzień. Te kilka godzin wytrzymam w butach na wysokim obcasie. Potem mogę przecież przebrać buty na przykład na baleriny. One mają tylko cienką podeszwę. Bo to przecież baleriny. Nazwa pochodzi od balerinek tancerek. Noga w nich jest jak na boso. No więc postanowiłam kupić buciki na obcasie. Ten wyjątkowy dzień należy wyglądać elegancko. A do długiej białej sukni, pasują przecież buciki na obcasie. Czasu nie zostało za wiele, muszę szybko poszukać odpowiednich butów. Najlepiej zrobię zakup w salonie Kari. Tam zawsze można znaleźć niemal wszystkie fasony i rozmiary butów. Poszłam do tego salonu . Długo nie szukałam,  spodobały mi się Czółenka damskie
T.TACCARDI

Takie piękne na cienkim obcasie. Przymierzyłam i od razu wiedziałam, że to właśnie te. Cena nie wysoka, jak na takie szykowne buciki. Zakupiłam je więc od razu. Zapłaciłam i wróciłam do domu. Trochę je muszę rozchodzić, żeby nogi przyzwyczaiły się do obcasów. W domu oczywiście, żeby się nie poniszczyły podeszwy. Bo to przecież muszą być nowe buciki i zadbane. Chodzę w nich po domu godzinkę dziennie. Już dopasowały się do moich stóp. Reszta jest już całkiem gotowa. W ubieraniu się w suknię przed ślubem, pomogą mi moje kuzynki. A resztą zajmie się wynajęta firma. Rodzinka musi przecież bawić się na weselu.  To będzie bardzo udana wielka impreza rodzinna. Już nie mogę się doczekać. Przede mną nowy rozdział życia.

piątek, 24 lipca 2015

GRZYBOBRANIE


Mamy miesiąc Lipiec i świetną pogodę, wręcz nie można wytrzymać w mieszkaniu. Słońce, zieleń i ciepły wiaterek zachęcają wręcz na wypady poza miasto. Nie ma jeszcze uciążliwych komarów. Wszystko sprzyja temu, by zrealizować mój plan.
Napisałem e-mail do grupy moich znajomych z propozycją wyjazdu za miasto na łono natury, by spędzić miło czas w lesie na grzybach . Na mój e-mail odezwało się dwóch kolegów, Mirek i Olek. Nie znam większych miłośników grzybobrania .Więc, byłem pewny ze zechcą ze mną wyjechać na kilkanaście godzin. Oczywiście na taki wyjazd trzeba się przygotować. . Umówiliśmy się na następny dzień na zakupy. Ja potrzebowałem nowe buty i Marek . Umówiliśmy się pod galerią handlową po pracy. Po wejściu do galerii ujrzeliśmy napis Kari a pod napisem była kolorowa witryna sklepowa z galanterią obuwniczą. Weszliśmy do środka i byliśmy mile zaskoczeni. Niskie ceny, fajne zgrabne buty sportowe w dużym wyborze. Mnie zaciekawił stojak z okularami przeciw słonecznymi. Wybrałem sobie super okulary przeciw słoneczne z kolekcji wiosenno letniej 2015r. które były w cenie promocyjnej za jedyne 16 zł. Marek wybrał sobie buty sportowe w kolorze granatowym za niewielką cenę 139zł. Obok sklepu KARI znajdował się sklep spożywczy . Tu również zakupy były szybkie i udane. Następnego dnia o godzinie 3 rano wyruszyliśmy za miasto na nasze zbiory w męskim gronie. Wróciliśmy wieczorem wypoczęci, dotlenieni i z pełnymi koszami grzybów .

środa, 22 lipca 2015

DNI KROKODYLA





            Jezioro Białe jest perłą pojezierza Łęczyńsko- Włodawskiego. Do koła jeziora jest droga asfaltowa o długości 4200m zabudowana z obu stron. Znajduje się tam wiele ośrodków Wypoczynkowo – Wczasowych, hoteli, pensjonatów i prywatnych posesji. Taka zabudowa tworzy miasteczko wypoczynkowe. Od kilkunastu lat jest organizowane dni krokodyla. Są wtedy organizowane imprezy kulturalno sportowe oraz koncerty. Staram się być co roku na dniach krokodyla. Najbardziej widowiskową imprezą są regaty żaglówek a porą wieczorna koncerty. Wybieram się i w tym roku z grupą znajomych. Lubię się tez kąpać w jeziorze i opalać na plaży. Do wyjazdu mam jeszcze parę dni i w tym czasie muszę zrobić zakupy takie jak klapki na plażę i przydały by mi się buty sportowe do moich nowych dżinsów w kolorze jasno niebieskim. Posiadam dobre buty sportowe  które kupiłem w salonie obuwniczym KARI ale nie będą pasowały kolorystycznie. Następnego dnia udałem się do sprawdzonego już sklepu obuwniczego KARI . Wybrałem klapki  męskie na plażę  kolorowe w cenie 9 zł i buty sportowe skórzane w kolorze szarym w kolorowe paski  przecenione bo z 99 zł na 79 zł. Kauczukowa solidna podeszwa w kolorze białym daje komfort podczas biegania i uprawiania sportu na świeżym powietrzu.  W takich butach będę w stanie przetrwać koncert i dyskotekę do rana.

internetowe przebieranie

Jestem pedagogiem szkolnym. Zajmuję się trudną wewnętrznie pogubioną młodzieżą uzależnioną od komputerów. Mam u siebie takiego łebka, który nie uważa na lekcjach, a na przerwach ciągle psuje sobie oczy w kompie. Kiedyś go zagadnęłam. W co grasz? A on mi krnąbrnie a co to panią obchodzi mój komp to robie co chce! A ty jak się do mnie odzywasz. Chodź do mnie do gabinetu. Przyszedł nadymany jak balon z niezadowolenia, bo właśnie przerwałam mu serfowanie w sieci. Mówię do niego słuchaj jak już masz serfować w necie to rób to w domu i umiejętnie. Zobacz najpierw na swoje buciory nie modne już brudne, dziurawe, co mama ci nie kupuje butów czy jak? Moja matka chleje i nie ma co jeść. No to z czego wy płacicie rahunki za ten twój internetowy szał. To moja sprawa! No nie zupełnie twoja słuchaj dobrze ci radzę przestań grać w te głupie gierki i zajmij się czymś pożytecznym. Poproś mamę żeby usiadła z tobą przy tym necie i pomogła ci zamówić nowe buty są takie w sklepie internetowym kari. Wejdź na kari.com tam jest wszystko. A forsą nie martw się zafunduję ci. Co?! Zdziwił się oszołomiony Maciuś. No tak załatwimy to jakoś a jak mama ci nie pomoże to przyjdź do mnie jutro na dużej przerwie, albo na wychowawczej z tym swoim kkłaptokiem pomogę ci. A sprawę twojej mamy załatwimy w innym czasie.

impreza

Są wakacje i jest impreza. No nareszcie! Mieszkam na akademiku z koleżanką która wcale nie jest imprezowa. Właściwie powinnam w trakcie wakacji opuścić akademik, ale jakoś się nie składa. Więc zostałyśmy obie skoro można? No i w najbliższą sobotę jest impreza bo znowu moje szczęście ma urodziny i zabawimy się mam nadzieję solidnie! Tylko Boże drogi z tą nudną Karoliną. Ona w książkach siedzi i nigdzie nie wychodzi, a potem narzeka że nie ma faceta. Idziesz? Pytam Nieeee nie mam butów odpowiednich, a poza tym ja nie lubię takich zjazdów. Ojezu! Nie bądź nudziarą, moja droga młoda jesteś a nic z życia nie korzystać. Jak nie masz butów to ci porzyczę. Jaki masz rozmiar? 36 No to patrz. I pokazałam jej super solidny arsenał butów z kari. Wykupiłam wszystkie jakie były bo mam figla na tym punkcie. Baleriny, kapcie, mokasyny trzewiki. Wybieraj sobie. Łaaaał ty chyba obrobiłaś bank! Stwierdziła Karo. Noooo! Trochę się wykosztowałam ale warto było się szarpnąć. No to  które chcesz? A ty w jakich idziesz? Ja tradycyjnie szpile. No doooobra to ja też ale ja nie umiem tańczyć. Łoj to cię nauczę. Ale to zaraz bo to już za tydzień.  Stawaj na dywanie. I zaczęłam ją uczyć. Karo jakby się poluźniła. Nigdy nie widziałam jej takiej zadowolonej. Pożyczyłam jej szpile i tydzień później zabawiałyśmy się w klubie Amigo na urodzinach mojej drugiej połówki.

spodobało mi się

Jestem w kinie oglądam jakiś horror wyżeram popcorn i wcale mnie ten film nie wciąga. Dlaczego? Spytacie. Ano dlatego, bo o rząd do przodu siedzi moja najlepsza przyjaciółka która na nogach ma super zarąbiste szpile. Teżbym chciała takie mieć. Zazdrosna jestem. Podeszłam do niej jak tylko skończył się ten durnowaty horror i spytałam. Skąd masz takie czaderskie buty? Zamówiłam w kari. Co to jest? Pytam. No taki internetowy sklep wejdź to sama zobaczysz. Ale to musi nie wiadomo ile kosztować. Eeeee tam takie szpile spoko luz. Chcesz to ci takie zamówię. Oooo pupcio! Powiedziałam No i będziesz też takie miała widzę jak ci się ślepie mruży jak patrzysz na moje. Zamówię ci i będziesz miała takie jak ja. I dotrzymała słowa już tydzień później przymierzałam super szpileczki dokładnie takie same kolor się tylko różnił, bo ona miała brązowe, a ja beżowe. Nawet mi do torebki pasują. Fajnie. I na imprezę pójdę ubrana jak się patrzy. Może wyrwę jakieś ciacho. Hmmmmmmmmmm Zamruczałam zadowolona z siebie. Nikt już mi nie będzie gadał, że z domu nie wychodzę bo nie mam w czymhehehe. Nie ma Ludkowie! Mam buty to będę łazić. Ależ mi się to spodobało, teraz na mnie będą zazdrośnicy patrzeć. W kinie w Lublinie. W maju w tramwaju, w knajpie na kanapie i takie tam.

buty do pracy

I znów ta robota niewdzięczna! Kiedyż to wreszcie się skończy? Pracuję w sklepie z kosmetykami. Mam durnego szefa, bo każe przychodzić do roboty w szpilkach. A ja przecież i nie tylko ja cały dzień w tym sklepie stoję. I nie wytrzymuję już. Nogi mi puchną, Nie jestem przyzwyczajona do chodzenia w szpilkach. No co on sobie wyobraża. Chce nas poderwać na buty czy jak? Dzisiaj się zbuntowałam założyłam do pracy najzwyczajniejsze w świecie tenisówki zakupione w sklepie kari brązowe nawet pasują do brązowej spudnicy. To nie są sportowe tenisówy tylko nawet ładne przypominające trochę baletki. I wreszcie moje zmęczone nogi mogą odpocząć. Teraz mogę sobie stać! Hehehehe pomyślałam sobie raźno wchodząc do sklepu. Niestety. Radość trwała krótko. Szef się na mnie obejrzał. I zaraz mnie zrugał. Co to ma być? To nie gimnastyka poranna! Szpilki nie tenisówki! A nie to won! Na próżno tłumaczyłam szefowi i pokazywałam opuchliznę jeszcze trochę a mogłabym nabawić się żylaków. Ale uparty osioł się zawziął i z miejsca mnie po prostu zwolnił jak śmiecia! Jak taką zużytą ścierę do naczyń!  I gdzie ja teraz pracę znajdę. Trójka dzieci mąż na rencie bo ciężko chory na wózku. Łoj Boże Boże. Pożaliłam się mojej najdroższej przyjaciółce. Ona mówi. Stara! Nie martw się u mnie w firmie to możesz nawet na bosaka łazić. A swoją drogą fajne masz te buty. Ja u ciebie? No tak na stanowisku menedżera zwolniło się miejsce, bo właśnie miesiąc temu zwolniłam tego pijaka buraka jednego Marka który nic nie robił ino w robocie mi chlał i nie wywiązywał się z niczego. Przyjdź do mnie na pewno się nadasz. Kumpela ma bar i chyba potrzebna jej na gwałt była prawa ręka. Więc zgodziłam się od razu. Zarobki też niczego sobie. I mogę chodzić w tenisówkach.