czwartek, 17 marca 2016

zając

Na święta wielkanocne przyjeżdża rodzina i będzie jak zwykle pełno dzieci. I cóż ja jestem tym zajączkiem wielkanocnym, który robi prezenty? No dobra mogę być. Czemu nie? W końcu ja też kiedyś byłam dzieckiem i marzyłam o prezentach. Każde dziecko marzy o prezentach. Bo to przecież takie miłe. Prezent wielkanocny. No tak pewnie rodzice już pokupowali jakieś, ale nikt nie wpadł na pomysł, żeby kupić buty kari! Na ten pomysł tylko ja mogłam wpaść. Hahahahaha. No nareszcie mój pomysł na prezent. Na pewno to będą botki już są zamówione i tylko patrzeć kuriera. Na pewno jeszcze będą kozaczki, zima taka jakaś wiosenno zimna właściwie już prawie wiosna, ale jeszcze jednak zima. Och! Te pory roku nie mogą się zdecydować na coś konkretnego w końcu. Na pewno to będą trampki, i może jeszcze coś wizytowego? Hmmmm. No nie wiem. Ale chyba jednak taaaaak. I już mam plany jakie komu butki. Tylko jeszcze muszę zajrzeć na rozmiary, bo przecież nie pomyślałam o tym wcześniej. Wisiałam na telefonie do późna, ale już teraz wszystko wiem. I mogę działać. Nie wiem co z tymi botkami, czy przypadkiem nie będą za duże dla Ani. Hmmmm no zobaczymy, w razie co będę reklamować.  Ale bądźmy dobrej myśli. Zając to zając. Prezent musi być. I oczywiście nic innego tylko buty kari!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz