Kozaczki czy botki? Zapytała mnie moja przyjaciółka. Jest impreza urodzinowa mojego faceta w klubie. I właśnie się ubieramy. Ja mam sukienkę czerwoną w kwiaty, ona ma niebieską czystą bez niczego. Ja lubię ozdóbki na sukienkach, ona nie bardzo. I tak się ubieramy. Lustereczko lustereczko powiedz przecie kozaczki czy botki? Lustereczko milczy. Ubierz kozaczki jeszcze zimno choć już wiosna nie długo. Widzisz szczypiorek już się budzi do życia rośnie mi w szafie a tu jeszcze śnieg. Smieje się Kaśka. No widzisz a mi już bazylia rośnie na oknie. No widzisz a ty w czym idziesz? No ja ubieram botki. Dobra a to ja kozaczki bo pasują mi akurat do sukienki. Ty ale te botki ci nie pasują do czerwonego. A jakie mam? Masz różowe. To raczej ubierz jakieś brązowe, bardziej będą pasować. O dobra masz rację. Kiedy idziemy. No za godzinę Ty a przecież twój facet ma urodziny w sierpniu a nie w marcu. Ojej no dobra ale jego kumpel ma teraz. No to czemu gadasz że twój facet. No tak jakoś wyszło. Dobra powiem ci po prostu chciałam cię poznać z kumplem Marcina, bo podobno mu się podobasz i on chce cię jakoś przyuważyć. Chcesz mnie sfatać? Noooo mooooże. Zastanowiłam się. O ty małpo zielona! Kaśka niby zła, ale śmieje się w kułak. No cóż idzie wiosna. Warto się zakochać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz