środa, 16 marca 2016

nieposłuszne dzieciaki

I znowu muszę rozgonić towarzystwo! Pedagog to osoba, która jest uosobieniem spokoju, ale chyba nie w momencie gdy widzi porozbijane głowy, rozbiegane chuligaństwo itd. W szkole dzieciaki są naprawdę nie do wytrzymania w dodatku prosiłam, żeby pani od gimnastyki zwracała uwagę w jakim obówiu chodzą dzieci. I znowu okazało się, że któreś nie ma odpowiednich tenisówek. Mały Marcinek znowu biega w obdartych. Co to mamusia nie pilnuje dzieciaka czy jak? Marcinek jest nie posłuszny, ale nie znaczy to że ma biegać w rozdartych.  Więc znowu pewnie będzie akcja buty dla dzieci.  Tylko kiedy mam to robić? Przecież muszę papierkową robotę odwalać za sekretarkę, która ma akurat chorobowe, no kto to widział, żeby pedagog wykonywał nie swoje zajęcia i właził w nie swoje kompetencje?  Ale cóż jak mus to mus. Krzywizna banaaaana blus! Tak podśpiewując wróciłam wreszcie do swojej kanciapy zaparzyłam kawę i do roboty. Najpierw buty, potem sprawdzanie innych papierzysk. I co? Buty dla nieposłusznego ale w gruncie rzeczy kochanego Marcinka? No tak. Zamówię niech wyjdzie, że na święta. Wielkanoc już nie długo. Ooo dobry pomysł! Tenisówki to jest dobra rzecz i kozaczki, bo znowu zniszczył. Oj ta mamusia. Jak ona pilnuje tego brzdąca? No żeby tak buty niszczyć, dopiero co dostał. No nic dostanie drugie. Zamówiłam kozaczki, tenisówki i na razie wystarczy. Niech się inni nauczyciele też postarają. Za tydzień przyjdą te buciska i dobrze będzie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz