piątek, 19 sierpnia 2016

płaskie czy obcas

Buty płaskie czy na obcasie? To jest bardzo ważne, żeby właśnie teraz odpowiedzieć na to pytanie. Ja noszę obówie i na lekkim obcasiku i płaskie. Jestem zwolenniczką płaskiego obówia, ale kiedy jest okazja np. wyjście z wizytą lub na przyjęcie i lub do kościoła. To lepiej ubrać się inaczej niż zazwyczaj. Każdy nosi obówie jakie pasuje. Uważam, że kobieta może nosić płaskie obówie również. Kiedyś słyszałam niezwykle bulwersującą wypowiedź na temat obówia. Pewna pani mówi cytuję „Kobietom nie wypada nosić obówia płaskiego. To jest demode

Ależ nie zgadzam się z tą panią. Owszem kobieta nie może ubrać adidasów do sukni czy spódnicy, bo to po prostu nie pasuje. Ale do spodni jak najbardziej. Nie jestem zwolenniczką szpilek. Już kiedyś o tym wspominałam. Ale lekki obcas czemu nie? Nie polecałabym chodzić na obcasie w miejscach, gdzie jest pełno dziur w chodniku. I Najlepiej nosić buty płaskie lub na obcasie kari.

dla dziewczynki

ulubione buty

Jestem z rodziną nad morzem. Jest upał więc leżymy na plaży opalając się możliwe że jest ponad 30 stopni, ale może mniej. W każdym raziem wodaw morzu jest chłodna i przyjemnie jest tak wejść i ochłodzić się. Większość wczasowiczów też zażywa kompieli słonecznych. Jakie buty mamy wszyscy na nogach? Oczywiście ulubione na tę okazję buty kari klapki ma się rozumieć. Tylko klapki na tę pogodę i nad morze. Tylko i wyłącznie klapki, nic innego. I oczywiście skąd? Z kari.

środa, 17 sierpnia 2016

sandały na obcasie

Sandały na obcasie. Które dzisiaj wybrać? Nie mam pojęcia. Ja i kolory. Nie wiem. Tak to jest jak się kolorów nie rozróżnia. Dobra. Ubieram dziś chyba czerwone, zaraz przyjdzie koleżanka to mi powie. Skąd to moje zastanawianie? Jest dzisiaj jakiś koncert. Nie pamiętam już kto gra ale. Cóż trzeba się ładnie ubrać. Mam tych sandałów dość sporo. W tym kari to wszystko tak można pokupować. Jeszcze trochę a szafa będzie pękać w szwach. Ubieram czerwone i już. Niezbyt wysoki obcas, do tego sukienka, nie wiadomo w sumie jakiego koloru, ale może będzie pasować. Ważne że są to buty kari.

Buty żelowe i nie tylko



Latem można chodzić w klapkach, różnego rodzaju. Ja w to lato postanowiłam wypróbować klapki żelowe. Jak się zabrudzą, wystarczy je opłukać pod bieżącą wodą i gotowe. Nie trzeba ich nawet wycierać do sucha. Wyschną same. No to poszukam sobie takich w sklepie internetowym. Bo nie mam za wiele czasu na chodzenie po sklepach. Jedną z moich ulubionych stron, jest  strona sklepu Kari. Tam zajrzałam. Do wyboru miałam kilka. Ale te spodobały  mi się najbardziej.                                                                                                                                                                                                                                      Butżelowe damskie
T.TACCARDI 

Mają paseczek na pięcie, więc nie będą się zsuwały na nóg. Przeźroczyste, z kokardką różową przy palcach. Takie ozdobne przy okazji. Pomaluję paznokcie u stóp. Latem takie akcenty są modne. Bo przecież wówczas nosimy odkryte palce. Ja lubię taki sam kolor lakieru na paznokciach. Zarówno na rękach jak i na nogach. Zawsze to eleganckie. No i buciki też muszą być ładne. Kobiece takie wzorki. Przecież nie wypada nosić żadnych ciężkich butów, do letniej sukienki. A ja latem noszę wyłącznie sukienki i spódnice. To może jeszcze jakieś poszukam sandałki. Bo jak wyjście na przykład do teatru, to muszą być buciki wizytowe.  Jest w sklepie  Kari spory ich wybór. Różne kolory i różne fasony. Sandały damskie na obcasie
T.TACCARDI
Takie są przepiękne. Jasno brązowe, prawie beżowe. Ten kolor pasuje do wszystkiego. Obcas wysoki, co dodaje elegancji całemu strojowi. Delikatne paseczki, a na nich wisiorek. Ozdabia bardzo łydkę. Takie będą pasowały na wielkie wyjścia. Takie oto zamówienie złożyłam. Teraz czekam na realizację. Mam nadzieję, że szybką stanę się ich posiadaczką.

Balerinki dla dziewczynki



W tym tygodniu przyjechała do mnie na resztę wakacji Oleńka. Jest to córka mojej bliskiej przyjaciółki. Oczywiście, że sama nie przyjechała, bo przywiozła ją Ewelina. Ale Oleńka jeszcze nigdzie sama nie zostawała. A że znam ją od urodzenia i bardzo się lubimy, to zaproponowałam przyjaciółce, aby zostawiła córeczkę na kilka dni ze mną. Pobędzie sobie trochę w innym mieście. Bo tak naprawdę, to Ewelina nie wysyłała córki jeszcze nigdzie samej. Ona jest przecież jeszcze małą. Jak podrośnie to będzie jeździła na obozy czy inne takie. Dobrze, ale przecież mnie dobrze zna i zgodziła się zostać bez mamy na kilka dni wakacji. No i tak też się stało. Oleńka została u mnie. Kiedy wymyślałam zajęcie dla Oli, postanowiłam wybrać się do galerii. Jest tam kino i poszłyśmy na seans filmowy. Bajka bardzo Oleńce się spodobała. Potem poszłyśmy na lody. Kiedy już mieliśmy iść do domu, zobaczyłam na wystawie sklepu Kari, piękne balerinki. Balerinki dla dziewczynek
T.TACCARDI
Ola była zachwycona, kiedy je przymierzyła i kupiliśmy je. Dziękuję, powiedziała ze łzami w oczach dziewczynka. Takiego prezentu się nie spodziewałam. To będziesz miała na pierwszy dzień w szkole. Bo Ola w tym roku idzie do pierwszej klasy. Zaraz po powrocie z zakupów, zadzwoniła do mamy i pochwaliła się nowymi bucikami. W pierwszym dniu roku szkolnego Oleńka będzie świetnie wyglądać. Zadowolona pojechała do swojego domu.



buty wsuwane

Kiedy pracowałam w ośrodku dla niewidomych bardzo często spotykałam się z nieporadnością dzieci i zniecierpliwieniem nauczycieli. I niestety kiedy poszłam odwiedzić moją koleżankę z dawnej pracy to zjawisko żyje w dalszym ciągu. Właśnie miałam okazję zaobserwować jak taka mała Ewelinka- zupełnie niewidoma dziewczynka nie mogła sobie zawiązać bucików. Akurat mieli zajęcia gimnastyczne i trzeba było się pośpieszyć, bo już trzeba wychodzić, a sala gimnastyczna jest po drugiej stronie ulicy. I ta mała popędzana oczywiście przez zdenerwowaną nauczycielkę nie mogła zawiązać bucików, bo jeszcze nie umiała. I ta pani zamiast jej pokazać jeszcze raz na spokojnie jak zawiązać but, po prostu najpierw na nią nakrzyczała, potem dała jej klapsa, a jak mała zaczęła płakać to wzięła jej nóżkę i mocnym gwałtownym szarpaniem zaczęła wiązać buty, oczywiście używała słów, których nawet nie będę przytaczać, ponieważ są nie przyzwoite. A moja koleżanka jest pedagogiem. I właśnie wchodziłam do niej do pokoju, bo miałam jakąś ważną sprawę do załatwienia i jak już mówiłam chciałam ją po prostu odwiedzić. Spytałam jej czy tak jest zawsze jak widziałam? No niestety tak, pracuję z tą dziewczynką i z tą panią, ale niestety bez rezultatów. Bo kiedy ta pani jest z dzieckiem u mnie to udaje dobrą ciocię i może kota zagłaskać na śmierć, a kiedy ja niby nie widzę, ona robi to co robiła przed chwilą. Więc spytałam czy nie lepiejby było, żeby po prostu uczyć wiązania butów na zajęciach rewalidacyjnych, a jeśli dziecko ma duży problem a się śpieszy, bo wychodzi to czy nie lepiejby było żeby nosiło buty wsuwane? Widziałam takie buty w kari. No w sumie byłoby lepiej i prościej. To bardzo proszę zasugerować to na kolejnym zebraniu. A z resztą ja już tu nie pracuję to nie moja sprawa, ale tak nie można. Z czym innym z resztą przyszłam dociebie. I tak siedzimy rozmawiamy przy kawce. I kiedy minął miesiąc znowu przyszłam do owej koleżanki, akurat nauczycielka wspomniana powyżej była na urlopie zdrowotnym, a dzieci przejęła inna pani, która się postarała o dodatkowe zajęcia rewalidacyjne z wiązania butów i oczywiście postarała się również o kilka par butów wsuwanych. Jak widać kari to rozwiązanie każdego problemu.