środa, 29 czerwca 2016

A w jakich butach iść do biura?



            Można pracować w różnych zawodach i w różnych miejscach. Dziś chciałabym skupić się na pracy w biurze. Ja kiedyś pracowałam w biurze i byłam odpowiedzialna za kontakty z klientem jednak to nie była praca dla korporacji ani żadnej biznesowej firmy nastawionej na maksimum zysku, na szczęście :).           Jak w tytule, chciałam, właściwie zastanowić się razem z Wami, w jakich butach najlepiej iść do biura. Nie raz, gdy czekam na przystanku, widzę elegancko ubrane Panie i Panów i myślę sobie, że właśnie oni pracują w biurach gdzie muszą wyglądać elegancko. A co wtedy, gdy jest temperatura około 30 stopni Celsjusza jak była przez ostatnie kilka dni? Wtedy też widziałam Panie i Panów w eleganckich strojach i butach. Kobiety miały raczej letnie stroje typu sukienka lub  bluzka z krótkim rękawkiem a Panowie byli w garniturach. Może mieli pod marynarką koszule z krótkim rękawkiem.
            Zastanawiałam się czy takie osoby nie mogłyby założyć do biura jakichś innych butów? Potem sobie pomyślałam, że jednak chyba nie… Niestety wizerunek pracownika to wizytówka firmy, a gdy jeszcze jest firma, która obraca milionami i jej pracownicy spotykają się z klientami, którzy mają miliony to firma z pewnością kładzie nacisk na ich wygląd. Zobaczcie i oceńcie sami jak byście mieli firmę i zarabialibyście miliony to, kto by wzbudzał wasze zaufanie i pomyślelibyście, że jest profesjonalistą. Pracownica, która ma takie buty (przykładowe buty firmy Kari): Klasyczne skórzane czółenka na obcasie,  Czarne czółenka damskie na obcasie Pure Elegance czy gdyby była w takich butach: Eleganckie baleriny w kolorze czarnym , Baleriny, czy takie na lato czarne Sandały damskie na obcasie. Tak samo, jeśli chodzi o pracownika to, z kim wolelibyście rozmawiać z tym, który by miał takie buty: Buty wizytowe męskie , Półbuty wizytowe Formins, czy takie: Mokasyny męskie Bono, Mokasyny męskie Ziga.
            Ja bym chyba poszła do tych elegancko ubranych …           

wtorek, 28 czerwca 2016

Co warto wziąć na plażę?



            Wiecie, że morze zobaczyłam po raz pierwszy, gdy miałam… hm… około 15 lat. Wyjechałam wtedy na jakiś turnus z młodzieżą. Wcześniej to plażę widziałam tylko w telewizji. Nie wiedziałam, więc do końca, co mnie czeka i jak to wygląda. Pamiętam, że po długiej podróży i zakwaterowaniu w ośrodku poszliśmy nad morze. A tam … ogroooomna przestrzeń i ten szum fal … taki piękny :). Muszę Wam powiedzieć, że to było niezwykłe przeżycie. Do tej pory właściwie Najlepszy moment dla mnie to zbliżanie się do plaży. Od tamtej pory byłam kilka razy nad morzem w różnych miejscowościach.
            Chciałam Wam dziś napisać moje doświadczenia z plażowaniem :) Ja osobiście, niestety nie opalam się tak łatwo. Najpierw moja skóra jest czerwona a dopiero później po jakichś kilku dniach robi się brzoskwiniowa, lekko brązowawa. Więc ja biorę krem do opalania z filtrem, to właściwie podstawa. Nie jest niczym przyjemnym spiec się na słońcu pierwszego dnia a potem nie móc wyjść na słońce ani spokojnie spać w nocy z powodu piekących pleców czy nóg. Oczywiście coś od słońca na głowę. Jakiś kobiecy kapelusik lub chustkę. Oczywiście woda i coś do jedzenia. W tym miejscu, jeśli coś Wam mogę poradzić, to, to żeby do jedzenia, na plażowanie nie brać niczego z czekoladą :). Już to przerabiałam. Rozpuszczona czekolada i pobrudzone ręce i nawet ubranie. To nic przyjemnego :). Ważną rzeczą są też pieniądze na przykład na lody :). Jeśli, ktoś z Was był nad morzem to potwierdzi, że chodzą po plaży osoby, które mają przenośne lodówki i sprzedają lody. Zapomniałam zupełnie wcześniej wspomnieć, ale jedną z najważniejszych rzeczy, które trzeba koniecznie zabrać na plażę to coś do siedzenia :).
            Koniecznie trzeba też pamiętać, aby do bagażu nad morze zabrać torbę plażową a pewnie dla niektórych jest istotne żeby to była ta modna torba plażowa. Jeśli macie dylematy i nie wiecie, jaka jest obecnie modna torba plażowa to polecam kupić taką Torba plażowa lub taką Torba plażowa. Są one dostępne w sklepie Kari. Paski zwłaszcza biało-niebieskie to typowe i klasyczne kolory marynarskie, kojarzące się z wodą. Czyli w sam raz na plażę :)

sobota, 25 czerwca 2016

Opalona skóra to wrażliwa skóra, czyli o damskiej torebce na lato :)



            Gdy tylko zaczęło się robić coraz cieplej i zaczęłam chodzić w cieńszych ubraniach, zauważyłam, a może bardziej, poczułam, że moja ulubiona torebka nie nadaje się na upały. Moja torebka jest czarna i skórzana. Ma także szeroki pasek na ramię z zamkiem. To właśnie ten pasek zaczął mnie bardzo ocierać na ramieniu. Zaczęło się to, gdy tylko wyszłam na słońce i się troszkę opaliłam.
            Tak jak w tytule opalona skóra to wrażliwa skóra, przynajmniej moja. Od razu robi się nadwrażliwa i czułam wszystkie szwy mojej ulubionej torebki.
            Dlatego weszłam na stronę internetową sklepu Kari i patrzę na jakieś torebki na lato. Teraz już wiem, że dla mnie to podstawą jest uchwyt, czyli rączka. Zobaczyłam bardzo fajne torebki i jest bardzo duży wybór. Wiele torebek mi się podoba jednak, gdybym miała wybierać to bym wybrała jakąś klasyczną, najchętniej w kolorze beżowym – pasującym do wszystkiego :).
Spodobały mi się bardzo te torebki: PODRĘCZNA TOREBKA Z MAŁĄ KLAMRĄ i ta Torebka damska. Ta też jest ciekawa, ale coś czuje, że za mała na moje potrzeby: MAŁA TOREBKA Z AŻUROWYM WZOREM. A ta by była na szczególne okazję, do jakiejś pięknej letniej sukienki: Torebka damska. Jeśli już mogę puścić wodze fantazji, to tą bym kupiła. Pasek wydaje się bardzo dobry Torebka damska a do tego można by jeszcze dołożyć mały zgrabny niebieski portfel ten: Portfel damski lub ten Portfel damski.
            Ja raczej na lato wolę torebki na ramię, ale też widziałam bardzo ładne tzw. kopertówki, czyli małe torebki. Zobaczcie:
Kopertówka, A może niebieska?: Kopertówka lub w paski, ciekawie by wyglądała do jeansów: Kopertówka.
            Sami widzicie, że można przebierać i wybierać :)

Moja teoria o kobietach.



Mam taką teorię, że kobiety są szczególnie wrażliwe na piękno i są stworzone, aby czynić piękno.  Nie znam takiej kobiety, która by dobrze się czuła w pokoju z szarymi ścianami bez żadnych ozdób. Nie twierdzę, że takie nie istnieją, tylko ja ich po prostu nie znam. Może amerykańscy naukowcy robili już na ten temat jakieś eksperymenty :). Piszę to tak troszkę prześmiewczo, ponieważ robią oni całe mnóstwo doświadczeń i statystyk, czasami zupełnie bez sensu, przynajmniej dla mnie.
            Jednak, właśnie sama sobie zdałam sprawę, pisząc powyższe słowa, że ja sama też zrobiłam eksperyment a w zasadzie doświadczenie polegające na obserwacji. Patrząc, przede wszystkim na siebie, a następnie na moje koleżanki a potem jeszcze na różne kobiety spotykane w supermarketach lub na bazarkach, widzę, że lubimy patrzeć na ładne rzeczy. Wystarczy nam samo patrzenie a nie musimy kupować. Oczywiście piszę tutaj o mojej obserwacji, możecie i wy zrobić sami takie doświadczenie. Dla mnie to jest zawsze ciekawe, bo w ten sposób mogę się dowiedzieć czegoś o sobie.
            Będę teraz pisała o sobie, bo jednak tak najłatwiej :)
            Będąc na zakupach i mając kupić np.: baleriny, wchodząc do sklepów lubię popatrzeć też na inne buty. A to na czółenka na obcasie, a to na super eleganckie buty wizytowe lub na najzwyklejsze mokasyny czy półbuty. Lubię sobie dotknąć takiego buta, obejrzeć go dokładnie i zobaczyć, co jest w ogóle w sklepie. Zwłaszcza, jeśli wchodzą nowe produkty, na przykład z kolekcji wiosna – lato.
            Naturalnie, jeśli obok jest sklep, chociażby z torebkami to też do niego wstąpię, nawet, jeśli nie mam zamiaru kupić żadnej torebki. Apropos, teraz jest ciekawy sezon na torebki, bo pojawiły się kolorowe torby plażowe. Znów będzie, na co popatrzeć :)

Gdy jest mi smutno…



            Nie wiem jak Wy, ale czasami, gdy jest mi smutno, lubię popatrzeć na ładne rzeczy. Wiem, że to poprawia mi nastrój :).
            Ostatnio jakoś rzadko chodzę po sklepach, więc najczęściej, żeby popatrzeć na coś ładnego to szukam sobie ciekawych sklepów internetowych i sobie patrzę na ich produkty odzieżowe lub obuwnicze.
            Chciałam dziś napisać o stronie internetowej sklepu Kari.  Mają tam bardzo ciekawą ofertę. Szczególnie podobają mi się buciki z kolekcji wiosna – lato. Nazywa się ona tak ładnie „odkryj siebie” :). Od razu jest przyjemniej.  Gdy patrzę na te śliczne czółenka, takie kolorowe np.:  Czółenka damskie, Damskie buty na lato, Różowe czółenka na koturnie z kokardą. Lub coś na płasko: CZERWONE MOKASYNY DAMSKIE, GRANATOWE MOKASYNY. A może te szalone kolory? Baleriny, Baleriny, Półbuty damskie.
            Właśnie te kolory, kokardki, obcasy, kroje to jest to, co mnie ciekawi. Niestety mogę spędzić nawet godzinę patrząc na te różne cudeńka. Ja to od razu sobie wyobrażam, czy byłoby mi w tym ładnie :). Czasami trzeba patrzeć z rozsądkiem, bo but mi się podoba bardzo, chociażby te pierwsze czółenka, ale obcas dla mnie troszkę za wysoki.
            Moje ostatnie doświadczenia pokazują też, że czasami warto zmierzyć się z naszym smutkiem, a nie koniecznie szukać ucieczki. Smutek jest też, moim zdaniem, bardzo pożyteczny, bo może nam pokazać nasze wrażliwe strony lub co jest dla nas trudne, co wywołuje ten smutek. Wtedy mamy szansę zastanowić się nad tym i zmienić nasze postępowanie, zachowanie lub też budować swoją pewność siebie, aby umieć stanąć w swojej obronie, gdy inni nas zasmucają.
Głowa do góry, piszę to do Was i do samej siebie  :)