poniedziałek, 25 lipca 2016

Dziecięce sandały na lato




W ubiegłym tygodniu przyjechali do mnie córka z synkiem Michałem. Mieszkają w Warszawie, a do mnie to spora odległość. Więc zbyt często się nie widzimy. Teraz są wakacje, Michał ma dużo wolnego czasu. Jego mama pracuje, zaproponowałam im, aby Michał spędził z babcią kilka dni. Córka zostawiła synka i wróciła do pracy. A my z wnuczkiem chodzimy sobie na spacery nad morze. Pogoda piękna, więc i wykąpać się można. Siedzieliśmy na plaży kilka godzin. Okazało się, że Michał gdzieś zakopał w piachu swoje sandały. Długo szukaliśmy ich. Przekopując  niemal pół plaży. Ale sandałów ani śladu. Nie ma rady, babcia musi kupić wnuczkowi nowe. Bo przecież boso nie będzie chodził. W najbliższym sklepie nie było takich, jakie by się wnuczkowi spodobały. Ale zaraz przecież niedaleko jest salon Kari. Właśnie tam kupiłam nowiutkie, śliczne i niedrogie sandałki. Sandały dla chłopców MLB162223
Nie drogie, bo kosztowały tylko dziewiętnaście złotych. Aż niewiarygodne, jaka nam się trafiła okazja. Lepiej nie mogliśmy trafić. A tamte stare i tak były już zniszczone. Córka jak przyjedzie, to się ucieszy, że synek ma takie ładne buty na lato.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz