Nie wiem jak Wy, ale ja najczęściej
mam rany od nowych butów i to w tym miejscu nad piętą. To jest dla mnie duża trudność,
ponieważ takie ranki goją się hmm… może nawet ponad tydzień a jednak nowe buty
trzeba jakoś rozchodzić :). W czasie chłodnym jest chyba najtrudniej, bo jednak
trzeba zakładać buty, a co najmniej półbuty. Moim patentem są wtedy kozaki. Jak
już wspominałam wielokrotnie, jestem zmarzluchem, więc ciepłe kozaki mi nie
przeszkadzają.
Często obcierają mnie też klapki. Właśnie
najczęściej po bokach stopy i u góry. Dlatego muszę mieć naprawdę miękko
wykończone paski. W lecie to jest jeszcze mały problem, bo mam niezawodne buty
na te obrażenia, aby w ogóle móc wychodzić z domu. Otóż u mnie zawsze się sprawdzają
japonki i to takie najzwyklejsze. Takie na przykład jak te: Japonki.
Jednak co ważne, muszą być z jak najbardziej naturalnego tworzywa. Mam takie
ulubione, które wyglądają jak by były słomiane :). To znaczy podeszwa od góry
tak wygląda a od dołu są gumowane. Również mają pasek ale bardzo cienki i
materiałowy. To wtedy gdy jest gorąco nie mam problemów z odparzeniami :).
Myślałam, że już znalazłam świetny sposób,
ale zostałam zaskoczona :). Przeglądają kolekcję wiosna – lato na stronie
internetowej sklepu Kari zobaczyłam wspaniałe klapki: Eleganckie
i bardzo wygodne klapki damskie z ozdobnym paskiem na palec.Nie
dość, że kolor jest mi się bardzo spodobał, to naprawdę wyglądają ciekawie. Nie
przypominam sobie, żebym widziała wcześniej taki model w sklepach. Dla mnie to o
tyle ciekawe, że w perspektywie moich ranek i urażeń to, te buty naprawdę mało
dotykają skóry a jeśli już to w takich miejscach gdzie inne buty rzadko, kiedy
dotykają. Nawet japonki myślę, że przy nich przegrywają. Chyba warto mieć je w
szafce :)