Boję się wody, strasznie,
panicznie. Ten strach mnie paraliżuje sprawia, że wpadam w paranoje. Krzyczę i
piszczę, wpadam w szał. Tym sposobem zawsze zepsuje sobie wyjazd nad jezioro. I
tak jest każdego roku. Lipiec, piękna pogoda, ciepła woda, plaża a ja panicznie
boje się, że się utopie. Zabawne, ale prawdziwe. Wpadłam na pomysł i zaskoczę
wszystkich. Zapisałam się na lekcje pływania. Zamierzam oswoić się z wodą i
przestać się bać. Zajęcia na basenie na pewno mi w tym pomogą. To mój jedyny
ratunek. Trzeba walczyć ze swoimi lękami.
Pierwsze co zrobiłam, to wybrałam
się do mojego ulubionego sklepu Kari. W którym już od dłuższego czasu
zaopatruje się w obuwie i nie tylko. Jako, że strój kąpielowy kupiłam wcześniej
dobrałam sobie buty żelowe damskie, koloru białego z kokardkami. Myślę, że będą
idealne na basen i nie tylko. Na plażę też się przydadzą. Kosztowały 39
złotych. Dobrałam sobie także torbę plażową za 29 złotych. Moim zdaniem
uniwersalną. W biało-granatowe paski, będą się komponowały z większością moich ubrań.
Zawsze zakupie tam to co zaplanuję. Mają to czego potrzebuje, na każdą okazję.
Tak zaopatrzona, w świetne rzeczy wkraczam do walki nad sobą. Ażeby się tego
pozbyć, bo po co. Nad swoimi wadami a uważam, że to jest wadą trzeba pracować. Więc
podejmuje walkę. Walczę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz