środa, 15 kwietnia 2015

i buty do szkoły

Dziecko i buty do szkoły.
Mam siedmioletniego syna Marcina. Marcin chodzi do szkoły podstawowej. Jego ulubione przedmioty to język polski, geografia i biologia. Niestety gimnastyka też. Dlaczego mówię niestety? Ponieważ zawsze jest kłopot z tenisówkami lub trampkami. Marcin bardzo lubi niszczyć obuwie. Kiedy wraca z gimnastyki zawsze ma albo dziurę na palcach, bo kopał w piłkę i but się poobijał a następnie podarł, albo wkładka się zamoczyła bo go kolega ochlapał tak że aż była kałuża w łazience, albo  Marcinek wszedł podeszwą buta w gwóźdź i podeszwa się przebiła. A ja niestety co miesiąc wydaję pieniądze na nowe buty. Ostatnio zagroziłam, że jeżeli jeszcze raz zniszczy buty to sam z własnego kieszonkowego będzie sobie kupował nowe. Marcin nie wziął sobie tego do serca i niszczy buty w dalszym ciągu. Więc zaproponowałam Marcinowi, żeby chodził na zajęcia sportowe tylko w skarpetach. Usłyszawszy to mój syn zbuntował się i powiedział że nigdy więcej nie będzie chodził do szkoły. Mówi do mnie mamo ja tak lubię grać w piłkę nie rób mi tego nie mogę chodzić w samych skarpetach, bo podłoga jest brudna a skarpety trudno doprać sama tak mówiłaś. No cóż przyznałam mu rację. Ale oprócz niszczycielskich zdolności mój ukochany syn ma jeszcze zalety. A mianowicie zna się na komputerach nawet lepiej ode mnie. Więc któregoś dnia wpadł na pomysł, że poszuka jakiegoś sklepu internetowego polecającego buty na gimnastykę. Była już późna godzina wieczorna kiedy zajrzałam do Marcina on w dalszym ciągu siedział przy komputerze i szukał i zajrzałam mu przez ramię i widzę, że jest na stronie sklep.kari.com gdzie była cała strona poświęcona butom. Usiadłam przy nim i zaczęliśmy razem przeglądać tę stronę były tam poszukiwane trampki w kolorze niebieskim za bagatela 28 złotych. Takie tanie pomyślałam. Nawet można było zamówić. Więc zamówiłam owe trampki i  Marcin jest zadowolony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz