Dość już mam zimnych dni i wiatrów. One szczególnie ostatnio
dają się we znaki. Tak bardzo tęsknię za
letnimi dniami. Za pobytem na plaży czy nad jeziorem. Tak się złożyło, że w
ostatnie lato niewiele czasu spędziłam w tych uroczych miejscach. Mieszkam
niedaleko morza, kocham je wprost. Szum
fal i złocisty piasek. Choć nasz Bałtyk jest raczej zimnym morzem, to w letnie
dni, woda jest wystarczająco ciepła na kąpiele. Piasek skrzypi pod nogami. Zazwyczaj jeżdżę tam w weekendy. Podróż zajmuje mi tylko godzinkę, więc
spokojnie mogę wrócić tego samego dnia. No i oczywiście, co jest zawsze
nieodłącznym elementem takiej wycieczki, przywożę w butach pełno piasku.
Właściwie we wszystkich moich rzeczach. Dlatego lubię jeździć nad morze w sandałkach lub w klapkach.
Z nich piasek wysypuje się najlepiej. Ostatnio ku mojemu zmartwieniu zauważyłam, że oderwał
mi się pasek od ulubionych sandałków. Nie ma rady. Trzeba zaopatrzyć się w
nowe. Wybrałam się więc na zakupy. Długo szukałam, chodziłam po sklepach. Ale
nie znalazłam takich, które by mi się podobały i w dodatku były wygodne. Choć
mam popularny rozmiar 39 to jednak te, które przymierzałam były niewygodne. A
to paski mnie uwierały, a to podeszwa była źle wyprofilowana. W końcu
postanowiłam zajrzeć do sklepu Kari. Wybór sandałków był spory. Ja jednak wybrałam takie na płaskiej podeszwie. Obcasy zapadałyby się w
piasku. Kupiłam Sandały
damskie płaskie
T.TACCARDI . Paski świetnie układają się na palcach. Nie cisną, nie uwierają. Czuję się w nich jakbym stała na boso. A i na piesze letnie wycieczki też się nadają.
To był udany zakup.
T.TACCARDI . Paski świetnie układają się na palcach. Nie cisną, nie uwierają. Czuję się w nich jakbym stała na boso. A i na piesze letnie wycieczki też się nadają.
To był udany zakup.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz