Ze wszystkich rodzajów butów, mój mąż lubi mokasyny. To są
buty na każdą okazję i na każdą pogodę. Mawia zwykle. I kiedy przychodzi do
tego, że idziemy kupić buty dla niego, nie ma innej opcji. Takich butów nie
trzeba sznurować, a on tego nie lubi. A poza tym, sporo zakrywają stopy. Jak
pada deszcz, to skarpety są suche. Bo przed deszczem z góry noga jest
osłonięta. Tak więc wybraliśmy się po
zakupy. Najpierw poszliśmy do sklepu obuwniczego. Tam Antek przymierzył tylko
jedną parę i już wybrał. Nie to co my kobiety. My lubimy wybierać, przebierać. To
już po zakupach? Spytałam. Nie, teraz pójdziemy jeszcze na kawę. Zapraszam cię.
Potem poszliśmy jeszcze po trochę spożywczych rzeczy. Jednak nie dawało mi
spokoju to, że ja sobie nie kupiłam żadnych butów. Choć już upatrzyłam też piękne
botki. Kupię je sobie może w przyszłym miesiącu. Jak jeszcze będą, albo jakieś
podobne. A jak w sklepie nie będą mieli, to poszukam w sklepie internetowym. Bo
salon Kari, w którym robimy zakupy, ma też swoją stronę internetową. A tam buty
dla kobiet, mężczyzn i dzieci. Zamówię je sobie i poczekam na paczkę. Koleżanka
mi mówiła, że taka przesyłka idzie cztery dni. To niedługo. A jakby buty nie
pasowały, to można je wymienić na inne. Obawiałam się tego, bo jeszcze nigdy
nie kupowałam przez Internet butów. Ale
koleżanka uspokaja. Ona już nie raz robiła takie zakupy i zawsze była
zadowolona.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz