sobota, 30 kwietnia 2016

Baleriny w bagażu.



Kilka dni temu akurat wcześnie rano gdzieś wychodziłam, więc było jeszcze chłodno i ubrałam kozaczki, nie spodziewając się, jaka pogoda czeka mnie w dalszej części dnia. Gdy wychodziłam było około 4 stopni a ja koniecznie chciałam ubrać się w spódniczkę. Po prostu tak sobie wymarzyłam poprzedniego dnia, że tak się ubiorę i koniec, tak musiało być :) Żaden inny zestaw ubrań mnie nie satysfakcjonował. Nie wiem czy Wy też tak macie, ale moim koleżankom też się zdarza przeżyć coś takiego :)
            Nie zadowalało mnie założenie od razu czółenek i perspektywa marznięcia na przystanku. Poza tym nie patrzyłam na pogodę i nie wiedziałam, jaką zapowiadali na tamten dzień. Spojrzałam na mój termometr i widząc temperaturę 4 stopnie myślałam, że dzień będzie raczej chłodny. Miałam wyjść rano i wrócić późnym popołudniem, więc stwierdziłam, że najlepszą decyzją będą kozaczki takie wiosenno – jesienne. Po kilku godzinach słońce zaczęło wychodzić zza chmur i zaczęło się robić naprawdę przyjemnie i cieplutko.
Popołudniu, stojąc na przystanku, gdy słońce mocniej zaświeciło, poczułam, że w moich kozaczkach to jest nawet za ciepło. Pomyślałam sobie wtedy, że najlepiej byłoby mieć w takich sytuacjach jakieś niezawodne baleriny w bagażu podręcznym :) na przykład takie eleganckie i pasujące do wszystkiego a zwłaszcza do mojej spódniczki Eleganckie baleriny w kolorze czarnym. Przecież one nie zajmują dużo miejsca a już na pewno mnie niż takie Czółenka damskie, bardzo eleganckie i jak najbardziej pasujące do spódnicy, ale jednak zajmujące więcej miejsca niż baleriny. Chyba najmniej miejsca to zajęłyby takie Baleriny.
            Może to właśnie z naszej pomysłowości wzięło się to powiedzenie, że w damskiej torebce można znaleźć wszystko :) Ja sama nie raz doświadczyłam jak wiele przydatnych rzeczy zupełnie przypadkiem miałam w torebce :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz