Czekam na przystanku tramwajowym. Czekam już dość długo dobrze, że jest ciepła wiosna. Coś ten tramwaj długo nie jedzie. Dla zabicia czasu obserwuję ludzi. I widzę facet idzie w skurzanych mokasynach, drugi idzie w jakichś trampkach, za nim kobieta na szpilkach znowu ktoś idzie w jakichś ładnych wizytowych. No cóż za rewia mody. I tak się zastanawiam czy nie przemeblować do końca swojego życia poczynając od szafy z butami. Jak wrócę od ciotki to się zastanowię. Bo jest ciepło a ja w sumie mam buty ale już takie stare poniszczone, a nie dalej jak wczoraj widziałam super szpileczki no dokładnie na moją nogę, ale tylko gdzie ja w nich będę chodzić? No więc może nie szpilki, a balerinki. Ooo to już bardziej. Balerinki na wiosnę będą odpowiednie. Mam nadzieję, że jeszcze jest promocja, bo na forsie nie śpię. O jedzie mój tramwaj no w końcu. Bo już kawy mi się chce a u ciotki nie byłam wieki całe. Ciekawe co ma dobrego do tej kawusi? Mhm. No dobra. To balerinki tydzień się czeka na zamówienie no ale cóż warto nie raz przeczekać. W końcu czego się nie robi dla bycia pięknym? Dla cioci też coś zamówię. No niech też coś z życia ma. W końcu dobrą kawę robi, to jej się odwdzięczę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz