Mój kochany chłopak nie m a klapków na wakacje, a już za dwa tygodnie jedziemy nad morze. A nie ma ich na własne życzenie. Hmmm zapytacie dlaczego? Otóż dwa lata temu byliśmy w Darłówku i szliśmy na plaże i moje szczęście uparło się żeby szukać kamieni do przybijania parawanu na dnie morza. Mówię mu nie szukamy kamieni na dnie bo raz że prąd jest silny a dwa, jeszcze wleziesz gdzieś zgubisz klapka i będzie gańba. No to ty wejdź i poszukaj on do mnie. A ja mu na to hahahaha jeszcze jeden dowcip z tej serii poproszę, na pewno nie będę włazić w to muliste dno na pewno weśmy lepiej jakiegoś kija a jak nie ma w pokoju to możemy pożyczyć od personelu co się tym całym domem wczasowym zajmuje nie? Idź po kamień on mi na to niewzruszenie. Nie nie będę tam włazić. To ja idę odrzekł na to mój rozzłoszczony chłop. I poszedł. I nie było go 20 minut. Sam tego chciał. W końcu się zaczęłam o niego martwić no co utopił się czy jak? W końcu przylazło to moje 7 nieszczęść i co oczywiście w jednym klapku. Gdzie masz drugi. Zgubiłem psia mać! I długo szukałem ii zobacz jak wygląda. Ja patrzę, a ten nieszczęsny klapek pokryty jakimś syfem nie wiadomo co to jest czarne jak nieboskie stworzenie. No i co? Mówiłam. No tak tak tak masz rację dobra no. I minęły dwa lata te klapki wyrzucone a ja postanowiłam mu zrobić niespodziankę i kupić mu klapki w sklepie kari.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz