Było wczoraj przyjęcie urodzinowe mojej córeczki która już ma siedem lat. I kupiłam jej piękne balerinki w kolorze brązowym i w rozmiarze 36 No i mała Paulinka chciała się koniecznie pokazać babci. A babcia czyli moja mamusia jest panią starej daty i zaczęła wydziwiać, że nie chodzi się w balerinach w tym wieku, że trzeba było iść do sklepu a nie przez Internet zamawiać. Mamo droga ja nie mam czasu chodzić po sklepach bo do dwudziestej pracuję i jeszcze muszę małą odebrać ze świetlicy szkolnej i zrobić jakieś jedzenie ja nawet nie mam czasu do biedronki iść po kawę a co dopiero po buty latać. No to czemu mi nie mówisz? Bo ty ubierasz się staromodnie jak za komuny a mojego dzieciaka ja tak ubierać nie dam, bo teraz się nosi dzisiejsze ciuchy buty też, a ty się nie znasz. Pomogłabyś mi kiedyś przy zakupach ja dopiero w sobotę mam czas zrobić coś dobrego. Ale ty nigdy nie możesz, bo chora jesteś ty zawsze byłaś chora. No nie gadaj córuchna jabym ci pomogła ale wiesz że nie daję rady z chodzeniem bo mi nogi puchną. No to szkoda że ci mamo język nie spuchł, bo ględzić to potrafisz! A jak pomóc to nie bo chora. Nie gadaj bo ja tak ubieram dziecko jak ja uważam za stosowne i zobacz co zrobiłaś? Paulinka się rozpłakała i pobiegła do swojego pokoju. Zostawiłam gderającą matkę kwokę i pobiegłam do córki. Pocieszałam ją jak mogłam że te butki są piękne i że może je ubrać na szkolny bal. Ucieszyła się z tego bardzo. A babcia już nie zaczynała tematu. Buciki rzeczywiście były piękne. Sklep kari polecam każdej mamie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz