Za tydzień pojadę sobie na długo wyczekiwaną wycieczkę w góry.
Zapłaciłam już całą kwotę kosztów wycieczki i prawie jestem
spakowana. Choć tak naprawdę to nie jestem zadowolona. Bo
spakowałam się w dwie torby. Walizki nie biorę, bo przecież za
duża. Ale jedna torba to znowu za mało. A ręce mam przecież tylko
dwie. Co tu zrobić. Przecież nie mam plecaka. Ten były najlepszym
rozwiązaniem. Jak nie mam, to można to zmienić. Przecież
widziałam, ze w sklepie Kari, były różne plecaki i torby.
Wybrałam się na zakupy. Manny u nas takie świetne centrum handle.
Idzie się do tego centrum i można zrobić wszystkie zakupy. Oprócz
tego można się spotkać ze znajomymi. Bo tam przyjeżdżają
ludzie z całego miasta. Często tak właśnie się dzieje. Ostatnio
spotkałam koleżankę z lat szkolnych. Jakież to było miłe
spotkanie. Zwłaszcza, ze obie kupiłyśmy tego dnia bluzki.
Oczywiście takie same. Więc śmiałyśmy się z tego. Poszłyśmy
na kawę, powspominałyśmy szkole czasy. Takie miłe spotkanie.
Dziś więc poszłam do sklepu Kari, żeby popatrzeć za plecakiem.
Znalazłam taki Plecak
W moim ulubionym kolorze, niebieski. Dość spory. Na pewno zmieszczą
się tam moje wszystkie rzeczy na wyjazd w góry. Nie będę tam
długo, więc nie zabieram ich dużo. A przy okazji ręce będą
wolne. Co jest zaletą takiego plecaka. Ma sporo kieszonek, także
zewnętrznych. Można tam schować najpotrzebniejsze rzeczy. Po
udanych zakupach miałam wspaniały humor. Mogę się szykować na
wycieczkę. A jak wrócę to się umówię z Zosią jeszcze raz w
centrum handlowym na kawę. Opowiem jej jak było w górach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz