wtorek, 17 maja 2016

Boso po chodniku.



            Dziś gdybyśmy zobaczyli kogoś chodzącego boso po chodniku, wydaje mi się, że mocno byśmy się zdziwili. Po pierwsze, chodnik jest twardy, nierówny i chropowaty. Po drugie, jest zimny, no może z wyjątkiem czasu upałów, ale to wtedy jest za gorący, żeby na nim wytrzymać. Pamiętam jak kiedyś byłam we Włoszech na plaży i tak było gorąco, że piasek tak się nagrzał, że aż parzył i bez butów nie można było dojść od ręcznika do morza. Po trzecie na chodniku jest brudno. Możemy tak znaleźć całe mnóstwo rzeczy, na które nie chcemy nadepnąć. Począwszy od stłuczonego szkła przez pety papierosowe a skończywszy na pozostałościach po pieskach, których właściciele są nieodpowiedzialni i egoistyczni. Piszę egoistyczni, gdyż uważam, że tym, że nie sprzątają po własnym psie pokazują, że nikt ich nie obchodzi. A przecież czasami, ktoś się zagapi, czy śpieszy się do pracy, czy niech to będzie osoba, która słabo widzi czy niewidoma i wejdzie w to, co ktoś miał posprzątać po swoim zwierzaku. Nawet niech będzie w czółenkach damskich, szpilkach, sneakersach czy jakichkolwiek innych półbutach to i tak, przyznacie sami, że jest to bardzo delikatnie mówiąc, nie komfortowa sytuacja, w której zapewne nikt z nas nie chciałby się znaleźć, zwłaszcza, jeśli szlibyśmy na ważne dla nas spotkanie, nie pisząc już o randce :). Raz w życiu widziałam Panią, która posprzątała po swoim psie i było to na warszawskiej Pradze :)
            Tak się składa, że mam znajomych, którzy są niewidomi i dlatego znam takie historie od osób, którym się to zdarzyło.
            Podsumowując; od szkła i twardości chodnika mogą nas uchronić, czy szpilki, czy baleriny, czy też trampki, ale od pozostałości po pieskach nic nas nie uchroni… Więc cudownie jest myśleć z wyobraźnią też o innych :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz