poniedziałek, 23 maja 2016

Baleriny i torebka z Kari



W ubiegłą sobotę wybrałyśmy się z koleżankami na zakupy. Stało się to niemal tradycją, że raz w miesiącu spotykamy się wszystkie, cała nasza paczka. Dziewczyny przyjeżdżają z Gdańska i Ełku. Jola i Mariola. Tylko one wyprowadziły się z naszego miasta. Ale też nie tak daleko. No więc spotykałyśmy się w sobotę rano. Dziewczyny przyjechały do mnie i zaczekałyśmy na Ewkę i Beatę. Kiedy przyszły wyruszyłyśmy na łowy. Do centrum handlowego jest ode mnie Był piękna pogoda, to umówiłyśmy się, że po zakupach pójdziemy na długi spacer na starówkę. Lody i takie tam. No ale najpierw zakupy. Beata szukała nowej torebki. Stara rozpruwała się już, ale Beata lubiła ją nosić. Czas jednak zmienić na nowszą, modniejszą. Powiedziała, kiedy oglądałyśmy wystawę sklepową. Był to salon Kari. Mieli nie tylko buty, ale i inne akcesoria.
Torebki były tam również. Beata długo zastanawiała się nad wyborem. Wszystkie są takie śliczne. Powiedziała. Nie mogę się zdecydować. Ja tymczasem upatrzyłam sobie niedrogie balerinki. Były białe i wykonane z tkaniny. W sam raz na letnią pogodę. Białe baleriny z wzorkiem
T.TACCARDI
Kupiłam je więc od razu. A Beata dalej dumała nad torebką. Ta ładna i ta też mi się podoba. Niezdecydowanie koleżanki było zrozumiałe. Torebki jedna ładniejsza od drugiej. Aż w końcu podeszła do nas sprzedawczyni. W czym mogę pomóc. Spytała. No bo my proszę pani nie możemy się zdecydować na którąś z torebek. Tyle ich tu jest i jedna ładniejsza od drugiej. Sprzedawczyni uśmiechnęła się. Może tę z frędzlami, teraz są bardzo modne. Ach tak, ta jest śliczna. Beata zgodziła się. Widziałam taką u mojej sąsiadki. To sobie też kupię. I jak powiedziała, tak zrobiła. Potem dziewczyny wybierały jeszcze jakieś bluzki, spinki i bransoletki. Minęło sporo czasu zanim wyszłyśmy z galerii. A po południ jak było ustalone, poszłyśmy na lody na starówkę. Wieczorem koleżanki porozjeżdżały się do swoich domów. A Jola i Mariola, do Gdańska i Ełku .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz