środa, 15 czerwca 2016

Tydzień temu miałam po prostu sądny dzień. Szłam na zakupy z przyjaciółką i nic mi nie pasowało. Dosłownie nic. Chciałam kupić torebkę i koniecznie zależało mi na skórzanej brązowej. Ale były jakieś takie nie wyjaśnione dla mnie. Skóropodobne, jedna się trafiła z zerwanym zamkiem, znowu inna była nie tego koloru jeszcze inna za droga. No wszystko na nie. Już myślałam, że nic nie załatwię i wrócę do domu z niczym. I niestety moje obawy się potwierdziły. Moja przyjaciółka zabrała mnie do siebie, bo byłam zbyt zła, żeby jechać do domu sama. I co zrobiła? Zrobiła najpierw herbaty, a potem usiadła do komputera i zamówiła mi brązową torebkę kari. No coś podobnego! Powiedziała, że już w tym tygodniu ją będę miała. I co? Mam. Mam torebkę kari piękną brązową z prawdziwej skóry, po prostu ideał. Wreszcie się ubiorę jak kobieta, a nie jak jakieś biedne dziewczątko z ulicy. Nie wiecie co kupić? Ufajcie przyjaciołom!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz