czwartek, 30 czerwca 2016

A dzieci, co mają na stopach latem?



Kontynuując temat butów na lato, to nie wspomniałam o dzieciach. Oczywiście to zależy od wieku, bo na pewno niemowlaczkowi nie będziemy zakładać dziecięcych półbutów na przykład z twardą podeszwą tylko założymy jakieś miękkie i przewiewne skarpetki. Z pewnością nie postąpimy też odwrotnie, czyli jakiemuś czterolatkowi nie założymy skarpetek, tylko porządne i wygodne półbuty żeby wytrzymały te wszystkie zabawy na placu zabaw i nie tylko:). Moja koleżanka ma prawie dwulatka i na upały takie jak dziś zakłada mu sandały, ale niestety jego skóra na stopach jest jeszcze tak wrażliwa, że musi mu zakładać dodatkowo skarpetki, bo tworzą mu się ranki.
Moje osobiste wspomnienie z dzieciństwa, które mam z butami na lato, to jest takie, że pamiętam moje ukochane różowe sandałki :). Były one chyba raczej plastikowe i pamiętam, że ciągle chciałam w nich chodzić, no, bo przecież tak bardzo mi się podobały :). Tylko czekałam aż będzie odpowiednia temperatura, żeby Mama pozwoliła mi je założyć. To było chyba w przedszkolu lub w pierwszej klasie a widzicie ja do tej pory je pamiętam :). Dzisiaj też oczywiście są dostępne dziecięce sandały. Pamiętam, że jeszcze z mojego dzieciństwa buty tzw. „szwedki”. Były to buty, właściwie wyglądające jak baleriny, tylko, że były z materiału i miały jeszcze szeroką gumkę łączącą boczne brzegi buta (myślę, że wiecie, o co chodzi:)). One były najwygodniejsza do gry w gumę, bo nie miały nic, o co mogłaby się guma zaczepić a co mogłoby spowodować przegraną :).
            Rozpisałam się, trochę mnie wzięło na wspominanie :). Chciałam podkreślić, że jeśli chodzi o dziecięce buty to jest teraz wprost ogromny wybór i pamiętajmy, że dziecku musi być w tym wygodnie. Nie mogą być za ciasne i co moim zdaniem nie jest doceniane a jest istotne, że jeśli kupujemy sznurowane dziecięce półbuty to te sznurówki nie mogą być śliskie żeby się same nie rozwiązywały.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz