Nie zachęca mnie ten dzień do niczego. Obudził mnie deszcz, deszcz uśpił mnie. I tak pada, pada, ciągle pada. A ja muszę wyjść, umówiłam się do lekarza i nie idzie przełożyć już zbyt długo czekała mnie ta wizyta. I cóż muszę ubrać kalosze, dobrze że kupiłam kari kalosze, bo przecież, tamte gumo filce zupełnie już się nadają tylko na śmietnik. A do doktora mam spory kawałek. Ale te kalosze to jedyne co może mi jeszcze nastrój poprawić. Więc je ubieram i idę w tę ulewę. Oooooo matko. Ale te kalosze mają jedyną bardzo ważną zaletę a nawet więcej niż jedną: po pierwsze są nowe, po drugie nie przemakają, a po trzecie są firmy kari!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz