Wczoraj dowiedziałam się, że idziemy na zabawę sylwestrową.
Znajomi mieli wolne miejsca, akurat dla nas, bo tylko dwa. Marek i ja mieliśmy
siedzieć w domu w tym roku. A taka zmiana to podoba mi się bardzo. Właściwie to
chciałam gdzieś wyjść, ale nie bardzo mieliśmy gdzie. A teraz to już idziemy na
bank. Będą tam nasi znajomi, cała nasza paczka. Ludzie z całej Polski. Dawno
się nie widzieliśmy. Chyba od lata. Bo latem byliśmy na wędrówce po górach
Stołowych. Było super, tak więc i tym razem świetnie się zapowiada. Ale jak zawsze,
ja panikuję. No bo, co ja na siebie włożę? Iść trzeba koniecznie na zakupy. I
to jak najszybciej. Wstałam wcześnie rano i wyszykowałam się. Śniadania
oczywiście nie zjadłam. Zjem coś w galerii.
Autobusem, bo daleko mam do galerii, przyjechałam na godzinę dziewiątą. Pierwsze
kroki skierowałam do sklepu obuwniczego Kari. Buty przede wszystkim. Sylwester,
potem cały karnawał. Oj to chyba na jednej parze się nie skończy. I oczywiście.
Spodobały mi się z kokardą i
wycięciem na palce
Piękne, wysokie szpileczki. W takich zrobię wielkie wejście.
Ale całą noc to nie dam rady w nich tańczyć. Wiec szukam jeszcze jakichś na
niższym obcasie. Bo na płaskim to nieelegancko wygląda się do wizytowego
stroju. No więc znalazłam takie Czółenka
damskie
T.TACCARDI
T.TACCARDI
Trochę niższy obcas, ale wciąż wizytowe buciki. Na całonocną
zabawę w sam raz. Obie pary czarne, bo ten kolor pasuje do wszystkich pozostałych
kolorów. A poza tym jest elegancki. A
potem poszłam na kawę. By mieć siłę do dalszych zakupów. Następnie po sukienkę.
I oczywiście z błyszczącymi dodatkami. Karnawał, to karnawał. Jak to zawsze,
kupiłam dwie sukienki. No nie będę na każdej imprezie przecież w tej samej. A i
w szafie mam ich sporo. To będę się przebierać, w każdy wieczór na inną. To na
pewno będzie dany Nowy Rok i potem karnawał 2016 r.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz