wtorek, 29 grudnia 2015

Trafiona niespodzianka




W tym roku święta były dla mnie bardzo przyjemne. Pojechałam do rodziców, do domu rodzinnego. Dawno tu nie byłam. Bo mieszkam w Warszawie, pracuję zawodowo i ciągle nie mam czasu. To przynajmniej w taki czas, przyjechałam odwiedzić rodziców. Rodzeństwo też już się wprowadziło z domu, więc rodzice mieszkają sami. Darek i Marysia mieszkają co prawda w tym samym mieście co rodzice, ale wiadomo praca i ich własne rodziny. Każdy ma swoje obowiązki. Dobrze, że są święta, bo inaczej to już chyba nie byłoby okazji, aby się spotkać tak razem, całą rodziną. No więc była wigilia, prezenty i miło spędzony czas. Mnóstwo prezentów, dostały zwłaszcza dzieciaki. Bawiły się przez cały wieczór. Pokazywały sobie zabawki i inne drobiazgi. Dzieci małe, to najczęściej dostały zabawki pod choinkę. A my dorośli też mieliśmy się czym pochwalić. Moja mama kupiła mi piękną torebkę. Skąd wiedziałaś, że potrzebuję torebki akurat teraz. Spytałam mamę. Oj , torebka zawsze jest potrzebna kobiecie. Nawet kiedy już jedną ma. Tak to prawda, My kobiety lubimy mieć takie rzeczy. No bo inną torebkę nosi się latem, a inną zimą. Ja potrzebowałam taką małą, żeby zabrać ją do sukienki, na bal. Teraz czas karnawału. A takiej dużej torby, to się nie nosi na bale. Gdzie ją mamo kupiłaś, bo nigdzie takiej nie widziałam. Mama jest nowoczesną kobietą i robi zakupy w sklepie internetowym Kari. Torebka damska
Daniele Patrici
Pokazała mi tą stronę. Oj było tam z czego wybierać. Myślałam, że tylko torebki tam mają. A tu proszę. Buty i dla kobiet i mężczyzn i dzieci. Różne dodatki, takie jak paski, chustki, portfele. No i oczywiście torebki. Dziękuję ci mamo, ten prezent jest bardzo trafiony. Taka byłam wdzięczna mojej mamie za tą niespodziankę. Ja też miałam dla niej prezent. Był to wielki album na rodzinne fotografie. Wujek Franek zaraz zrobił wielkie rodzinne zdjęcie. To będzie pierwsze zdjęcie w twoim albumie mamo. Rzuciłam pomysł, który spotkał się z entuzjazmem wszystkich. 

Już po świętach




Już  święta minęły. Jak zwykle za szybko. Zawsze tak jest, że dobre dni uciekają. A już świąteczne to tym bardziej. W domu mieliśmy sporo gości. Cała niemal rodzinka się zjechała. Była też moja ulubiona kuzynka Kasia. Dawno się nie widziałyśmy. Było  dużo radości i dużo prezentów. Każdy dostał  coś, na co czekał. Ten Mikołaj to zna chyba wszystkie sekrety. No i oczywiście było też biesiadowanie. Każdy przywiózł coś pysznego ze sobą. Także smakołyków jeszcze sporo zostało i po świętach.  Kiedy Kasia zobaczyła moją” kolekcję butów „ to aż złapała się za głowę. Nie widziałam tylu pięknych butów na raz. Musiałaś wydać majątek. Powiedziała Kasia. Ależ wcale nie. Mam taki ulubiony sklep internetowy Kari. Tam kupuję buty. Modne i nie drogie. Często też kupuję po obniżonych cenach. Kiedy sezon się kończy, bywają wyprzedaże całych kolekcji. To pokaz mi tą stronę. Poprosiła kuzynka. Odpaliłyśmy komputer i otworzyłam stronę sklepu Kari. Kasia długo przeglądała poszczególne działy. Była mile zaskoczona, że są tu działy dla kobiet, mężczyzn i dla dzieci. A także działy z akcesoriami i dodatkami. Spisała sobie adres tej strony. W domu zrobię sobie zakładkę i będę tam zaglądać. Kiedy tylko będę chciała zakupić jakieś buty. A i moim koleżankom też polecę ten sklep. Powiedziała Kasia na pożegnanie. Bo czas świąteczny się już kończył i musiała wracać do siebie, do Iławy.  Pożegnałyśmy się czule i Kasia zaprosiła mnie do siebie na następne święta. Tym razem na Wielkanocne.

poniedziałek, 28 grudnia 2015

Córeczka Marysia




Mam wspaniałą córeczkę Marysię. W tym roku poszła do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Już od pierwszych dni zaprzyjaźniła się z dziewczynką z naszego osiedla, Jolą. Przypadły sobie do gustu i razem siedzą na wszystkich lekcjach. Pani śmieje się, że to są takie dwie papużki nierozłączki. W szkole było już kilka wyjść do kina i wycieczka do Oliwy, do zoo. A teraz przyszła kolej na zabawę karnawałową. Wszystkie dzieci przyjdą ładnie ubrane. Mam dla Marysi sukieneczkę. Śliczna, z seledynowego materiału. Wygląda w niej jak królewna. Koleżanka Jola ma sukienkę różową. Razem będą ładnie wyglądać. Ale buciki, tych jeszcze Marysia ni ma. Oj teraz zimą, to raczej trudno o buciki letnie. Ale poszłam do wielkiej galerii handlowej. Niestety nie mogłam nic znaleźć. Teraz tylko kozaczki i buty zimowe. Jednak był tam taki jeden sklep Kari. A w nim były buty na cały rok. Znalazłam piękne balerinki dla Marysi. Postanowiłam zadzwonić do mamy Joli. Zapytać, czy ona ma już buciki dla córki na bal. Nie, nie miała. Umówiłyśmy się, że przyjdzie do galerii. Ja na nią poczekałam w kawiarni. Wypiłyśmy kawkę i zjadłyśmy ciasteczka. Potem wybrałyśmy się znowu do sklepu Kari. Ja już miałam balerinki, ale teraz Mama Joli kupiła buciki. Co prawda nie balerinki, ale półbuciki. Też są śliczne i pasują do sukieneczki córki. Teraz obie nasze księżniczki mają kompletne stroje na bal karnawałowy. Mamy nadzieję, że się będą dobrze bawiły.

środa, 23 grudnia 2015

Prezent




Wczoraj wybrałam się na zakupy przedświąteczne. Oprócz towarów żywnościowych, chciałam kupić też prezent dla mojej młodszej siostry. Ale nie miałam pojęcia, co jej kupić. Ma kilkanaście lat i wiecie, humor zmienia się jak w kalejdoskopie. Co chwila nowa moda, nowa fryzura. Z ubraniami już za nią nie podążam. Za stylami też. Co mogłabym jej kupić uniwersalnego? Ona bardzo lubi zwierzęta, może coś dla jej psa?  Nie to niedobry pomysł, ona jest ważniejsza. O swojego pupila zadbała sama. Powinny Przecież pokazywałam mi wielką paczkę psich smakołyków. Zawsze twierdziła, że zwierzęta też muszą dostać prezenty na święta. No to zajrzałam do sklepu, gdzie natrafiłam na piękną torbę na laptopa.  Jest czarny, ma wzorek. Takie psie łapki. To pewnie jej się spodoba. Torba na notebooka
Kari
Rozmiarem pasuje na jej laptop. W środku dodatkowe kieszonki. Długi pasek na ramię i krótkie rączki. Myślę, że będzie się jej podobał.  A może jeszcze coś. O wiem kosmetyczkę. Taką dziewczęcą z wyglądu. Może też z jakimś motywem zwierzęcym. Znalazłam kosmetyczkę, wyglądającą jak czarny kot. Czarne furto, wielkie kocie ślepia. No i oczywiście do zamka przyczepiony ogonek. Świetny prezent dla osoby, która kocha zwierzaki. Teraz będzie miała dwa takie prezenty. Jeszcze tylko dokupię papier do pakowania i jutro wezmę się za przygotowanie paczki. Myślę, że siostra się ucieszy.

wtorek, 22 grudnia 2015

Prezent dla mamy




Nie miałam pojęcia, co kupić mojej mamie pod choinkę w tym roku. Dużo rzeczy już ma, więc był problem. Choć ją znam, całe swoje życie, to jednak gusta się zmieniają. Wraz z przemijającą modą, zmienia się nasz gust. Już z rodzicami nie mieszkam od dawna. Kiedyś, kiedy widywałyśmy się częściej, mogłam podpatrzeć w co się ubiera na co dzień. Łatwiej mi było sprawić jej jakiś prezent.  Od trzech lat mieszkam daleko od domu rodzinnego. Więc i wizyty są rzadkie. Choć mam samochód, ale czas mi nie pozwala. Ciągle jestem zajęta. Zawłaszcza, że mam już swoją rodzinę. Męża i dwoje dzieci. Do tego praca zawodowa. Tego czasu naprawdę niewiele zostaje. Ale na święta zawsze staramy się odwiedzać rodziców. Tak będzie i w tym roku. No ale teraz najważniejszy prezent. Marek ma prezenty dla swoich rodziców. A ja wciąż się zastanawiałam. Tacie jak zwykle jakiś dobry krawat i wodę po goleniu. Niezbyt oryginalny prezent, Prawda?  Ale dla mamy chciałabym w tym roku kupić coś oryginalnego. Koleżanka poleciła mi sklep Kari. I tam też się udałam przy najbliższej okazji. Butów jej nie kupię, bo nie wiem czy będą pasowały. No i musiałaby przymierzyć, co popsułoby niespodziankę. Wpadła mi w oko torebka Torebka damska
Daniele Patrici
Jest torebką kuferkiem. Myślę, że mamie się spodoba. Bo torebka to też musi być modna. Stanowi przecież dodatek do garderoby. Praktyczny dodatek. No więc jest dość pojemna i ozdobiona. Ma naklejone drobne detale. Ma też wygodne rączki. Myślę, że mama w tym roku będzie zadowolona z takiego prezentu. Mam taka nadzieję.