środa, 15 czerwca 2016

kalosze noszę

Nie zachęca mnie ten dzień do niczego. Obudził mnie deszcz, deszcz uśpił mnie. I tak pada, pada, ciągle pada. A ja muszę wyjść, umówiłam się do lekarza i nie idzie przełożyć już zbyt długo czekała mnie ta wizyta. I cóż muszę ubrać kalosze, dobrze że kupiłam kari kalosze, bo przecież, tamte gumo filce zupełnie już się nadają tylko na śmietnik. A do doktora mam spory kawałek. Ale te kalosze to jedyne co może mi jeszcze nastrój poprawić. Więc je ubieram i idę w tę ulewę. Oooooo matko. Ale te kalosze mają jedyną bardzo ważną zaletę a nawet więcej niż jedną: po pierwsze są nowe, po drugie nie przemakają, a po trzecie są firmy kari!

mokasyny

Mokasyny kari! To jest to czego cały czas szukałam dla mojego partnera. I wreszcie się udało. I dobrze, bo już czas był najwyższy. Za tydzień impreza, a moje szczęście jak zwykle na ostatnią chwilę mówi mi przy porannej kawie tak: Kochanie, a ja nie mam butów. Po prostu teraz będę zamawiać wcześniej hurtowo, i wszystkim zainteresowanym radzę to samo. Mokasynki są brązowe i mają zapięcie z przodu, są skórzane. I akurat kolorem pasują do spodni. Już nie koniecznie garnituru, bo widzę, że nie lubi go nosić, więc będzie w jeansach marynarce sportowej i mokasynach. Kuzyn ma urodziny 18 lat. Piękny wiek. I warto się ubrać inaczej. A te mokasyny można nosić na różne okazje. To nie jest przeznaczone na jedną imprezę. Mokasyny kari to rozwiązanie dla każdego maczo.

sandały na wakacje

Jest piękne lato. Póki co nie zapowiada się deszcz. I można chodzić w sandałach. Jadę na wakacje nad jezioro. Jedziemy z moim narzeczonym. W końcu może się opalę, bo brak mi słońca. Wakacje będą trwały 2 tygodnie i nie mam zamiaru tego czasu spędzić w domu. Mam sandały kari, on zabiera trampki też kari. Nie ma opcji żebyśmy zabrali inne buty. Kari są wskazane. Będziemy chodzić na spacery, będziemy korzystać z dobrodziejstw wody jednym słowem wczasy. Jestem przekonana, że na moim miejscu każdy brałby sandały firmy kari. Tylko nie radzę ich brać do lasu, bo jest wysyp kleszczy. Ale po dróżkach jak najbardziej. Dobrzeby było zapakować klapki. W końcu nie po to je kupiłam, żeby zajmowały szafę z butami. Rzegnajcie półbuty, żegnajcie adidasy. Witajcie sandały!

wtorek, 14 czerwca 2016

baleriny letnie

Wszyscy zastanawiamy się w jakich butach chodzić latem.  I tak myślimy sandały, trampki, kalosze. Oooo nie daj Boże kalosze, chyba że leje. A czy ktoś pomyślał o balerinach. Baleriny to są takie buty, że właściwie do każdych spodni czy spódnicy można je włożyć. To są takie buty, że pasują na każdą okazję. Ja np. Chodzę teraz właśnie w balerinach wszędzie: na zakupy, na obiad, na miasto, do fryzjera, do przyjaciół. I właściwie, pasują wszędzie. Pomijając imprezy takie jak typowe wizyty, przyjęcia itd. Nie wyobrażam sobie nie chodzić w balerinach. Moim zdaniem baleriny kari to podstawa dobrych spacerów. Kari to jest to!

torba plażowa

Jest piękna czerwcowa pogoda. I w końcu udało mi się namówić rodzinę na wyjazd. Jedziemy nad morze do Mielna. To blisko Sarbinowa. Już sobie wyobrażam to leżenie na plaży, wsłuchiwanie się w szum morza, kompiele. Hmmm, coś pięknego tylko jeszcze kupić torbę plażową kari i jedziemy. I okazało się teraaz że nie jedną torbę mam kupić a dwie, bo lepiej mieć na zapas. A w tej torbie różne rzeczy można nosić. Kompielówki, ręczniki, jedzenie picie, aparat fotograficzny. No dosłownie wszystko. Tylko myślałam, żeby jeszcze jakieś fajne klapki kari sobie zamówić. I już można prawie jechać. Zapowiadają piękną, słoneczną bezdeszczową  pogodę, więc warto na dwa tygodnie się zaszyć. Oooo i jeszcze zapomniałabym o kapeluszu i olejku do opalania. To jest podstawa. Torba plażowa kari jest pojemna i może służyć na więcej niż jeden wyjazd. No to do dzieła.

buty do bióra

Muszę iść załatwić sprawę urzędową. I nie obejdzie się bez pomocy. Coś mi się wydaje, że znowu będę musiała ubrać te stare zniszczone baleriny co miałam w zeszłym roku. Ale tak patrzę i oczom nie wierzę! Przecież moja pamięć jest chyba bardzo zawodna. Nie dalej jak tydzień temu kupiłam sobie buty do bióra. To są trzewiczki. Co prawda ja w biórze nie pracuję, ale jak mam iść do urzędu, a to przecież bióro no to ubieram specjalne buty do bióra. A pogoda jest niezbyt ciekawa i obawiam się, że mi te piękne buty kari zaraz przemokną, na szczęście mam jeszcze trampki kari. Już wiem co zrobię. Po prostu pójdę w trampkach, a w biórze przebiorę buty. Coś jestem dzisiaj rozkojarzona. Pewnie przez ten deszcz co ma się rozpadać, albo jeszcze ta nie załatwiona sprawa. I kiedy tak szłam do tego urzędu spotkałam koleżankę. Ale masz buty piękne mówię doniej. No tak kupiłam sobie mówi Karolina buty do pracy. A ty gdzie się wybierasz? A do urzędu jakieś zaległe sprawy, nie miałam z kim tego załatwić. No to pójdę z tobą. I tak poszłyśmy ja w trampkach, ona w pięknych biórowych butach i żeby było ciekawiej wcale nie padało. Buty kari jednak są lekarstwem na wszystko.

poniedziałek, 6 czerwca 2016

damska torebka

Zbliża się czas wakacji. Jadę nad morze z grupą znajomych. I jestem w ferworze pakowania, tzw. Modlitwa nad walizką, jak śpiewała Halina Frąckowiak. No tak, ale nie mam odpowiedniej damskiej torebki! Kostium kąpielowy mam, sandały kari mam, torbę plażową mam, ale nie mam żadnej fajnej damskiej torebki. A jak będzie jakiś koncert to co zrobię? Przecież nie pujdę w starej wytartej torebce. Sukienka jest i to nie tylko plażowa, ale taka wyjściowa. Nagle słyszę pukanie. Co tam kto tam? Kaśka pamiętasz? Pamiętam. Odpowiadam smutno. Jadę z tobą i z resztą ludzi nad morze. A ty co taka jesteś zmarnowana? Pyta uprzejmie Kaśka. No bo wiesz torebki sobie zawczasu nie sprawiłam, a jest mi niezbędna do życia. Czekaj czeeeekaj! Przecież ja mam tych torebek damskich z kari tyle, że normalnie nie mam gdzie włożyć. Dam ci jedną i będzie dobrze. No co ty? No taak. A ciebiebym prosiła, żebyś mi chociaż pożyczyła jakieś sandałki. Nooo pewnie. Też ich hurtowo zamówiłam to dam ci te czerwone super będą ci pasować do kostiumu. I pokazałam jej moje ulubione sandałki. No ale cóż. Czego się nie robi dla przyjaźni? Tak sobie rozmawiając pakujemy walizki i obmyślamy plany na najbliższe 2 tygodnie. No bo tyle będzie trwał nasz wyjazd. Tyyy Kaśka a twój mąż z nami jedzie? Eeeee tam Kazik? Co ty on jest taki domator, że już siły nie mam. Chciałam, żeby ze mną poszedł na koncert tydzień temu to wiesz co mi powiedział? No nieme nie wiem. Butów nie mam. No wiesz? A to przecież ja widziałam jak byłam u ciebie na kawie że on ma takie fajne mokasyn ki wizytowe. No i co z tego on i tak jest po prostu niedorajda i tak ci powie, że nie ma. Jak mu zasugerowałam, żeby je włożył i żeby ze mną szedł zamiast oglądać te swoje prograaaaamy sportowe tomi kazał się wypchać trocinami, on się nie będzie stroił. Łeeee, to taki z niego meloman jak ze mnie grzyb na ścianie. Hehehehe. No masz pomysły. O tu masz te sandały mówię, i przymierz je sobie.
Widać, że buty kari opłaca się kupować chociażby dlatego żeby się wymienić jedną parą z koleżanką za torebkę.