Jestem mieszkanką wsi. Ale to wcale nie znaczy, ze nie noszę
się modnie. O nie! Przecież mam Internet i inne media. Tam na bieżąco śledzę
nowinki modowe. Zresztą nie tylko ja. Moje koleżanki, z które są moimi
sąsiadkami, też lubią ładnie wyglądać. To już nie te stare czasy, gdzie wieś
była zacofana w nowinkach. Kiedy praca w polu, to się pracuje. Ale przychodzi
czas na zabawę i wyjazdy. Nie chcemy odstawać od reszty społeczeństwa. Każda
chce wyglądać ładnie i modnie. Niedaleko mamy też do Warszawy. A tam to już
cała stolica nosi się elegancko. W weekend byłyśmy w Warszawie na zakupach.
Kaśka, Ola, Ewelina i ja. Znamy Warszawę dość dobrze i wiemy gdzie warto iść na
zakupy. Najpierw jednak do kawiarni. Tam ciasteczka i kawa. Miła rozmowa,
poznałyśmy też dwie nowe dziewczyny, Izabelę i Kamilę. One też mieszkają poza
Warszawą i przyjechały tu na zakupy. Każda chce kupić sobie albo buty, albo
sukienkę, lub kurtkę. Ja już kupiłam kurtkę zimową. Ale jeszcze potrzebuję
kozaczki. No to idziemy do Kari. Tak, wszystkie się zgodziły. No cóż, kupiłam
nie tylko kozaczki, ale też botki. Bo przecież trzeba się liczyć, że w zimie
będą roztopy i trzeba mieć coś na zmianę. Pozostałe koleżanki kupiły sobie
kapcie, buty na obcasie i na płaskim. Tyle tam wszystkiego było, że aż głowa
mała. Nic tylko kupować i mieć worek pieniędzy. Bo na jedynych butach się nigdy
nie kończy. Takie to już my dziewczyny jesteśmy. Czas wracać. W następnym
sezonie też się tu wybierzemy.
wtorek, 13 października 2015
NA SZYBKO
NA SZYBKO
Zawsze zwlekałam z zakupami do
ostatniej chwili. To nie tyczy się tylko zakupów. Muszę się przyznać, że zawsze
odwlekam z różnego rodzaju sprawami. Obiecałam sobie, że się poprawie i nad
swoimi wadami będę wałczyła. A w tej sprawie chodzi tylko i wyłącznie o moją
spraw. Mój interes. Moje zdrowie. Które jest tak bardzo ważne. O które ja muszę
zadbać. Bo jak nie ja to kto? Robi się coraz zimniej. Nocą temperatura ma zejść
poniżej zera. W dzień też wieje wiatr i zaczyna robić się mroźno. Zaczynam marznąc
w nogi. Z pracy wracam nad ranem, najczęściej chodzę do pracy na nocki. I zimno
mi bardzo doskwiera. Musiałam, więc działać szybko. Jak nie ja. Szybko wsiadłam
w samochód, szybko poszłam do sklepu Kari, który poleciał mi znajoma. I szybko
dokonałam zakupu. I mogłam to zrobić wcześniej a nie zwlekać. Wybrałam obuwie
konkretne za nie małą sumkę, ale mają mi służyć na lata i muszę się dobrze w
nich czuć. Cena wyniosła 499 zł. Są ze skóry naturalnej! Podkreślam. Tak szybko
się nie zniszczą. Wewnątrz też są pokryte skórą. Natomiast podeszwa z kauczuku.
Te trzewiki są prześliczne . Sznurowane na lekkim podwyższeniu, nie są całkiem
płaskie. Do tego kupiłam też pastę impregnującą bezbarwną za 10 zł. Szybko i
sprytnie zakupy w sklepie Kari zrobiłam.
poniedziałek, 12 października 2015
Eleganckie Kozaczki
W tym roku
postanowiłam zakupić ładne, wygodne, a przede wszystkim modne kozaki. Niech
nawet kosztują sporo, ale muszą być takie, jakie sobie wymarzyłam. Takie, żebym
mogła je ubrać i do sukienki i do spodni. Mam szczupłe łydki, więc często
kozaki są tak szyte, że moja noga wygląda jak w kaloszach. Tak dłużej nie może
być. W tym roku to zmienię. W moim mieście jest sporo sklepów obuwniczych. Jest
też taki, do którego często zaglądam. To sklep Kari. Wszystkie buty, które w
nim kupiłam były dobrej jakości i nie niszczyły się tak szybko, jak kupowane w śmieciówkach.
W niedzielę, bo wówczas mam dużo wolnego czasu wybrałam się po zakupy. Długo
przeszukiwałam półki sklepowe. Przymierzałam chyba ze dziesięć par. Żadne mi
nie odpowiadały. Aż w końcu trafiłam na te jedyne w swoim rodzaju. Wysokie
kozaki na obcasie
T.TACCARDI
T.TACCARDI
Na wysokim
obcasie, ale za to bardzo wygodne. Cholewki długie, wąskie. Zamek od samego
dołu, aż do góry cholewki. Właśnie takie chciałam mieć. Noga wygląda bardzo
elegancko. Nawet do krótkiej sukienki. Założę grube getry i będzie super. Do
spodni też będą pasowały. Mam spodnie wąskie, to zmieszczą się do cholewki, bo
jest trochę rozciągliwa.
Alle najważniejsze, że są piękne. Na pewno
koleżanki będą mi ich zazdrościć. A niech sobie zazdroszczą, przecież też znają
ten sklep Kari. Wystarczy do niego zaglądać.
czwartek, 8 października 2015
Botki
Wczoraj do biura, w którym pracuję przyszła koleżanka w
nowiuteńkich ślicznych botkach. Od razu wszystkie dziewczyny chciały je
obejrzeć. Zamieszanie się zrobiło, że aż sama szefowa przyszła zobaczyć co się
dziej. Ewa pokazywała buty z dumą. Gdzie takie kupiłaś? Pytałyśmy wszystkie.
Ale Ewa nie chciała zdradzić tajemnicy. Wszystkie polecicie i kupicie sobie
takie same. Jak to będzie wyglądało? Pół miasta w takich samych botkach?
Przecież to nic złego, kiedy nosi się buty w tym samym fasonie. Odpowiedziałam
koleżance. No ale cóż. Nie chce powiedzieć, to trudno. Mam fajną stronkę,
sklepu internetowego z butami. Nazywa się Kari. Tam postanowiłam poszukać. Może
znajdzie się coś choć podobnego do tamtych botków? Szukałam i szukałam. Było
sporo fasonów i wzorów. Moja cierpliwość
została w końcu wynagrodzona i moim oczom ukazały się botki identyczne, jakie
miała Ewa, Cha cha, pewnie sobie kupiła z tego sklepu. Tajemnica przestała być
już tajemnicą. Był mój rozmiar i ten ładny beżowy kolor, który tak lubię. Proste beżowe botki za kostkę
T.TACCARDI
T.TACCARDI
W środku buciki ocieplane. Na zewnątrz skóra ekologiczna.
Strzał w dziesiątkę. Zamówiłam sobie parę. Niedługo ma przyjść przesyłka. Jest
już opłacona, przelewem internetowym. Pewnie w następnym tygodniu przyjdę do
biura w tych nowych botkach. Ale powiem moim koleżankom skąd je mam. A niech
sobie kupią jak tak bardzo chcą. A przy okazji poznają sklep Kari. Tam można
znaleźć przecież mnóstwo butów,
poniedziałek, 5 października 2015
Wyprzedaże
Lato
skończyło się, a więc i sezon letni już za nami. Ale to nie dramat, trzeba
umieć znajdować sobie powody do zadowolenia. Nigdy szklanka nie jest pusta. W
połowie jest pełna przecież. Tak więc nie martwię się, bo z końcem sezonu
rozpoczynają się wyprzedaże. Tak i w moim ulubionym sklepie Kari się dzieje.
Okazja, goni okazję. Upatrzyłam sobie fajne balerinki.
W pięknym
kolorze morza. Takie wspomnienie lata. Na przodzie i bokach mają przyczepione
koraliki, kwiatki. Co nadaje balerinkom nutkę elegancji. Są zrobione ze skóry
ekologicznej. Nie drogie, bo w cenie dwadzieścia dziewięć złotych. No więc
może jeszcze jedne? Szukałam dalej. Teraz w innym kolorze. Najlepiej
uniwersalnym.
I już znalazłam odpowiednie. Czarne, też po dwadzieścia
dziewięć złotych. Na niskim obcasie, ze skóry ekologicznej i kauczukową
podeszwą. A na około dziurki i przewleczoną przez nie sznurówką. Świetnie to
wygląda. Jakbym je miała wiązać, ale nie na przodzie tylko na około stopy.
Takiej ozdoby jeszcze Żadna z moich koleżanek nie ma. Choć kolekcje butów,
niektórych z nich są imponujące. Moja zresztą też taka jest. W końcu jesteśmy
kobietami modnymi. Takie jest moje zdanie. Że kobieta modna, powinna mieć buty
na każdą okazję. Takie moje motto. Więc
z koleżankami prześcigamy się w nowych fasonach i kolorach. Ja mam zawsze dobry
sklep. To Kari. Mój ulubiony. Choć w końcu się złamałam i odkryłam przed
przyjaciółkami swoją tajemnicę. A niech tam będzie, przecież całego asortymentu
i tak sama nie wykupię. Musiałabym być milionerką.
biedne dzieci
Mieszkam w blokowisku. Na czwartym piętrze i czasem sobie tak patrzę przez okno i nie raz widzę jak dzieciaki biegają na bosaka lub w zniszczonym obówiu. To dzieciaki od sąsiadów, już dawno mówiłam żeby opieka społeczna zajęła się tymi biednymi dziećmi. Pracuję w pogotowiu opiekuńczym i mam tam do czynienia z różnymi problemami. A to dzieciaki z rodzin alkoholiczych, a to narkotyki, a to mamusia zostawiła w piaskownicy i zapomniała przez dzień w ogóle o dziecku. A dziecko głodne chodziło bez opieki do wieczora i aż po prostu musiałam zadziałać. No i teraz widzę co jest grane znowu. Zima idzie a tu dwójka brzdąców na bosaka. Rozmawiałam Az sąsiadami to mi powiedzieli że nie mają pieniędzy bo nie pracują; więc któregoś pięknego dnia wpadłam na pomysł. To że pracuję w pogotowiu opiekuńczym nie oznacza, że każdy powód jest dobry żeby odebrać pożądnym lecz biednym rodzicom dziecko. Zbliżają się święta więc postanowiłam zrobić coś dobrego dla ludzkości. Po prostu zamówiłam dzieciakom buty ze sklepu kari, a były tam kozaczki tenisóweczki, kapcie, buty do szkoły półbuty wizytowe, kalosze. Zamówiłam dość spore paczki. I gdy paczki przyszły po tygodniu zajrzałam do sąsiadów. I widziałam że mała Zosia leży ciężko chora, bo oczywiście się przeziębiłam. Pani Jadzia- mama dzieciaczków dość zaniedbana kobieta zddziwiła się na mój widok. Czego pani jeszcze chce? I już miała mnie wyrzucić gdy zobaczyła w moich dłoniach ciężkie paczki. Buty przyniosłam dla dzieci dla państwa też zamówię. To prezent na święta.
Chcesz coś zrobić dla ludzkości- kupuj buty kari.
Subskrybuj:
Posty (Atom)